Archives for posts with tag: liczba

– A my byliśmy sobie przedstawieni?

– Nie.

– Szymon.

– Nie, Filip.

*

– Mam tu tylko dwadzieścia.

– Nie martw się, z zawartością spodni to razem czterdzieści.

*

– Jesteś bez sensu.

– Jak to?

– Jak mysz w piździe.

– Aha. A co miałoby tam więcej sensu?

– No chuj!

 

 

 

 

– Myśmy mieli chyba przyjemność ze trzy razy.

– Pięć.

– Skąd wiesz?

– Jak jest mi dobrze, to liczę.

 

 

Ach, i dziękuję za przelew. I za końcówkę 69, ratuje to moje życie seksualne.

– Nie lubię dużych spotkań towarzyskich. Nie bez powodu serwisy mają po sześć nakryć.

– Ktoś powiedział, że poniżej siedmiu osób to nie ma tajemnic.

– Mogła to być jakaś osiemnasto-dziewiętnastowieczna francuska dama, na przykład wdowa Cliquot albo pani de Staël.

– Albo Stalin.

– Ty jutro wstajesz koło dziewiątej, nie? Na którą nastawiasz budzik?

– Na ósmą czterdzieści dwie.

– Czemu akurat tak?

– Nie lubię pełnych godzin.

– Ale dlaczego właśnie ósma czterdzieści dwie?

– No bo osiem przez dwa to cztery, a cztery przez dwa to dwa.

– A gdyby to miała być dziewiąta, jakbyś to policzył?

– Tobym ustawił na dziewiątą siedemnaście.

– Czemu?

– Bo nie lubię, jak mi się powtarzają cyferki.

– Ale konkretnie dlaczego dziewiąta siedemnaście?

– Dziewięć plus jeden plus siedem daje siedemnaście, a cyfry siedemnastki sumują się do ósemki. Lubię, jak się sumuje do ósemki.

– A gdyby to była dziesiąta?

– To ustawiłbym na dziesiątą zero jeden.

– Ale tutaj się przecież powtarzają.

– Tak, ale to jest lustrzane, to co innego.

– Myślałem, że ten twój system jest bardziej przewidywalny, a on jest strasznie uznaniowy.

– To ma charakter estetyczny.

– Jak to?

– No, żeby nie było tak banalnie. Czynność wstawania o określonej godzinie jest na tyle dojmująco banalna, że upiększam przynajmniej to, na co mam wpływ.

– Doktor dwojga nazwisk, to powinien być w Polsce osobny stopień naukowy, dla kobiet.

– Jakbyś ją poznał, tobyś stwierdził, że ona powinna mieć numer. I płeć oznaczoną, a nie, kurwa, nazwisko.

– Już mi o tym opowiadałeś, chyba ze dwa razy.

– Ach tak, wiem, że powtarzam wciąż tę samą historię do znudzenia…

– Nie martw się, ja się przyzwyczaiłem do rozmawiania z ludźmi po osiemdziesiątce.

– A ty z iloma facetami miałeś seks?

– A co dokładnie masz na myśli?

– Aż tak ci się podoba? Dla mnie jest za mało męski jak na dresa, a za ostry jak na chłopca. Nie moje decorum.

– Jest idealny. Doskonały. Dochodziłbym z nim czternaście razy. Dwa razy po prostu, a pozostałych dwanaście widząc, jak bardzo tego nie chce.

Do rzeczowników nieoznaczających osoby (nieosobowych), których liczbę mnogą może tworzyć sufiks –ān, należą: […]

e) rzeczowniki, które tradycyjnie utrzymały liczbę mnogą -ān: gonāhān „grzechy”, anduhān „zmartwienia”, soŭgandān „przysięgi”, γamezgān „kokieteryjne mrugania”

 

B. Składanek Wprowadzenie do gramatyki języka perskiego, Wyd. Akad. Dialog, 1997