Archives for posts with tag: lingwistyka

Oto frazy z wyszukiwarek, po których w ostatnich miesiącach trafiano na mrówkodzika:

 

gdy ktos pomawia o zboczenia

szlachetne porno

stosunek z kobietom na całość

wspolzycie społeczne definicja

jak nazwać osobę która robi psoty

retro starsze mus porno

w lip-bicie fellatio wraz z bardzo przekonujący

sędzia penis

PTSD kościół

porno z węgorzem

opowiadania ero pies

rein durch feuer wasser luft und erde

film pornomhd lingua italiana

aktywni geje xl jarocin

cwel szuka cwela bdsm

fichte próba krytyki wszelkiego objawienia

lizbinki sikanie

lodkonogi

prazykwantel

nawigracja

dobro piczka

onomatopeja calus

parapetologia

chinka porwana i zgwalcona bez cenzury porno

najbardziej kręci mnie nauka

– Czekamy na autobus po plaży. Obok dwie Francuzki. Oczywiście palą, bo muszą – narodowość zobowiązuje. Zatrzymuje się grecki taksówkarz i próbuje sobie zorganizować kurs. Zagaduje jedną z panienek po angielsku. Ta patrzy na niego z niesmakiem i oznajmia: „We are French. We don’t speak English!”.

– Dziwiłam się tłumaczowi filmu, że osoba grająca na harfie to dla niego harfiarz, a nie harfista.

– Bo nie Shylock tłumaczył!

– À propos Shylocka – wczorajsze tłumaczenie Kupca Weneckiego nie dorównywało wprawdzie koszmarowi przekładu Elektry i Moby’ego Dicka, ale były cudeńka w stylu „Worse and worse” ==> „Gorzej i gorzej”. Aż zgorzejesz do reszty.

– Kékéket.

– Co?

– A nic, to po pseudowęgiersku.

– To coś znaczy?

– Nic nie znaczy, tak mi się z rozpędu powiedziało.

– Czyżby znowu metajęzyk?

– Daj mi spokój już z tym metajęzykiem.

– „Skiereszowano kurewkie to ja bym nazwal najgorszo.”

– Że co? Co ty właśnie powiedziałeś?!

– No, to był taki przykład użycia metajęzyka. A nie?

 

– You said he was breathing or bleeding heavily?

– Either. The boundary between breathing and bleeding is liquid.

Ileś lat temu pani z Wojskowej Komisji Uzupełnień musiała mi wpisać w książeczkę wojskową nazwę uczelni, na którą uczęszczanie zwalniało mnie z odbywania zasadniczej służby wojskowej. Był to Wydział Lingwistyki Stosowanej i Filologii Wschodniosłowiańskich (bodaj najdłuższa nazwa wydziału na UW). Pani przeczytała uważnie dostarczone jej zaświadczenie i odnotowała w książeczce:

 Wydział Lingwistyki Stosowanej i Filozofii Wschodu