Archives for posts with tag: lizanie

– Twarz mam do dupy, dosłownie i w przenośni.

*

– Ile płacę za te drinki?

– Pięćdziesiąt pięć.

– Za tyle to mógłbym mszę za ojca zamówić!

*

– Kulki analne, chcesz?

– Nie, ja tylko mówię dużo o nich.

*

– Nie dali ci serwetek?

– Dali, ale najpierw zlizuję większe kawałki.

*

– Poproszę trzy wściekłe psy, takie nie zmieszane.

– Jakie te buty białe, czyste, można polizać?

– Wino piłeś, nie ubrudź mu.

Po oryginalnym koncercie spędzonym na niewygodnych krzesełkach, jesienią w Warszawie.

– Pośladki mnie bolą.

– O, rozmasować?

– Dam sobie radę. Jakoś się wyliżą. 

%d blogerów lubi to: