Archives for posts with tag: Lodi

– Ten fakt legł u ruiny mojego związku.

*

– Tym lepiej, bobym usnął i jeszcze bardziej by mnie okradli.

*

– To było w czerwcu, więc była już czwarta.

*

– To jest pub dla takich od 35 w górę, to klub dla osób starszych.

*

– Ziewasz?

– Ziewam.

– Klękaj?

– Łykam.

– To prawda, że tutaj przychodzi taka elita, śmietanka?

– Prawda. Do café „Po Schodkach” zresztą też, ale taka… Rozrzedzona.

– W domu siedzi, z Grażyną.

– Jaką Grażyną?

– Oj, z Grażyną.

– Nie kojarzę. Jak ma na imię ta Grażyna?

– No, Krystyna!

Jesteś piękny jak kwiat lotosu!

Ale nie aż tak powykręcany.

Jesteś piękny jak żyto!

Jak garść świeżo zerżniętego żyta!

A kolegę znasz?

Tak, próbowałem go kiedyś bezskutecznie poderwać.

– A warto! Spróbuj!

Nie jestem towarem.

Ooo, to nie poleżymy razem na półce.

Ooo, a co to jest?

Test na pigułkę gwałtu.

Znaczy, że w ciąży jestem?

I to jest właśnie jedna z twoich wad.

– Jaka?

– No, te twoje zalety.

Tazio patrzy na materiały informacyjne i zabezpieczające wystawione na stojaczku przez organizację LAMBDA. Patrzy z daleka, wpatruje się, czyta i mówi:

– Co tam jest napisane? Lambada?

– A skąd wiedziałeś, że jestem pasywny?

– No tak, jakoś cię wyczułem.

– Fajnie. – Po chwili, podając mu słodycz: – Chcesz czekoladkę?

Law did awe thee.

Lore deer door D.

Lord deed odd E.

Lore did, oh did!