Archives for posts with tag: M. M.

[dwa ładne sympotica doniesione przez M.M.]

 

– Byłeś na meczu ?

– Na pewno nie. A o jaki mecz chodzi ?

– Też nie wiem.

– Jak to?

– Bo widziałem jakiegoś kibica na mieście.

*

– Ale nasze życie jest płytkie.

– Moje jest bardzo głębokie. Sięga aż do dna.

– Taaa, bo nie masz migdałków.

– Noc jeszcze młoda…

– Lecz ja jestem stary.

 

Cóż, na coś trzeba umrzeć.

Dlaczego nie na zapach?

 

Ty, słuchaj, ty jesteś prawie jak Faust – studiowałeś prawo, medycynę, filozofię…

Tak, ale ja studiowałem prawo polskie.

– Podobasz mi się bardzo, owszem, ale kupię sobie ładniejszego.