– Wpadniesz do mnie do Marriotta?

– Nie, idę spać.

– Możesz spać u mnie.

– Wolę u siebie, niedaleko mam.

– To może zadzwonisz?

– Nie lubię rozmawiać przez telefon. Możemy co najwyżej zrobić sobie ze sznurka i dwóch kubeczków taki telefon między Marriottem a moim blokiem, to prędzej.