Archives for posts with tag: Matka Boska

Rabbio był w dzieciństwie święcie przekonany, że wieczne światełko jest zawieszone w kościołach tak wysoko, ponieważ jest to magiczna lampa, w której mieszka dżin, a niedostępne położenie zapobiega pocieraniu jej przez wszystkich. Istnieje niejasne podejrzenie, że dżinem tym mógł być Jezus lub Bóg.

*

Jako młody chłopiec Rabbio także nie przestawał się dziwić, co Matka Boska robiła w Nazarecie, Betlejem i w ogóle Ziemi Świętej, skoro przecież wiadomo, że jest Polką i mieszka w Częstochowie.

*

Mrówkodzik przez większość czasów przedszkolnych i wczesnoszkolnych był absolutnie pewien, że podniebiosy to podniosłe pieśni religijne, skoro „aniołowie się radują, podniebiosy wyśpiewują”.

*

Analogicznie mrówkodzik trwał w przekonaniu, że w jednej z kolęd wierni mówią o sobie, że byli winnicami, z czego dziecięce przeświadczenie, że winnica to coś powiązanego z winem i winą jednocześnie, niejako synonim pijanego winowajcy („wzgardzony, okryty chwałą, żeśmy byli winnicami” – nikt nie zauważył, że się Bóg narodził, bo wszyscy byli narąbani).

*

Babcia prowadzała Żubra (dzieckiem) na msze do kościoła. Kiedy na końcu padała formułka: „Bogu niech będą dzięki!”, to Żubr był przekonany, że wierni wyrażają w ten sposób radość, że to się wreszcie skończyło.

Pokłosie (przedkłosie?) parady sprzed tygodnia. Najpierw o istnieniu takiego wydarzenia doniósł znajomy, potem zdjęcia z zeszłego roku pokazał Wehwalt, aż w końcu wracając z Tajnym D. z wykonania rekwiem Mozarta przez muzyków Warszawskiej Opery Kameralnej pod Ministerstwem Kultury, zobaczyliśmy na własne oczy tę wywieszkę nie gdzie indziej, a na tablicy ogłoszeń pod bazyliką Świętego Krzyża, bądź co bądź jednym z najważniejszych kościołów Warszawy.

W parku Skaryszewskim w trakcie pikniku urodzinowego J+2xP cyknięte. W kapliczce.

Mariusz E., który nie brzydził się przedtem otworzyć toitoia ręką (a jego facet tak),  gałązki jedliny po dekoracjach bożonarodzeniowych kapliczki jeszcze pozostałe na wszelki wypadek odgarniał patykiem. A ja zrobiłem zdjęcie.

 

 

 

 

 

 

 

 

I wyobraziłem sobie taką scenkę do alternatywnego komiksu biblijnego dla młodzieży:

Stoi, dajmy na to, żona Piłata i coś tam gada przeciw Jezusowi. Wtedy pojawia się Matka Boska i uderzając pięścią w otwartą dłoń, pyta:

– Masz problem?

A pod spodem, w dymku komiksowym komentarz:

„Ona, cipo, może!”

robi się coraz ciekawiej:

lumpiary porno
nenufary wiersz
parafraza wiersza tuwima pocalujcie mnie wdupę
figurka buddy płodności
opowiadania erotyczne mesturbacja chłopców
kolczyki z turmalinem
jan paweł ii ekumenizm
etyka porno
kirschenstein
muzyka bdsm
promiskuityzm a toksoplazmoza
przedsoborowa formuła spowiedzi świętej
jak to jest z lesbijka
wiersze o wiewiórkach
babuszki agafii
„choć ślimaku”
entymemat
pussylicking tłumaczenie
zabijanie pajakow a matka boska