– Ponoć Toscanini powiedział kiedyś, w nawiązaniu do związków Richarda Straussa z reżimem hitlerowskim, że przed Straussem jako  twórcą zdejmuje kapelusz, a przed Straussem jako człowiekiem – zakłada go z powrotem. Podobne stwierdzenia padają dziś pod adresem oskarżonych o molestowanie. I pewnie słusznie.

– Pewnie często tak. Ale jak czytam o kolejnych odsłonach afer seksualnych, to zastanawiam się, czy czasem nie bardziej pasowałyby stwierdzenie: „Przed panem X jako twórcą zdejmuję kapelusz, a przed tym samym panem X jako człowiekiem – majtki”.