– Patrz, widziałeś tę podstarzałą hipiskę?

– Nie, nie, nie. Hipiską jest się, jak się jest ładnym i młodym. Albo starszym, ale wykłada się literaturę lub filozofię, albo prowadzi galerię sztuki, a do tego najlepiej mieszka w Nowym Jorku i wiedzie żywot jak Clarissa Vaughn z „Godzin” Cunninghama. W przeciwnym razie  jest się po prostu lumpiarą.