Archives for posts with tag: misheard

Pewnego razu znajomi zapukali do drzwi hrabiny Roletti.

Ta ozwała się zza drzwi głosem wielce posuniętej w latach staruszki:

– Ktoooo taaaam?

Goście podjęli grę:

– Poczta.

Roletti, nadal głosem staruszki, wysilonym niby ze strachu i złości:

– Jaki Bohdan?! Nie znam żadnego Bohdana! Proszę odejść, bo zawołam milicję!

Na karaoke mrówkodzik słuchał piosenki, której fragment brzmiał:

Jak pieczęć, proszę, połóż mnie,

co usłyszał jako:

Jak piecze, proszę, pomóż mnie.

Wykładam Taziowi podstawy angielskiego słownictwa prawniczego. Jest trochę ospały, godzina już późna. W którymś momencie wymieniam słowa bigamy oraz misdemeanour. Na co on wyraźnie się ożywia i pyta:

– Cooo? Big Mommy, Miss Domina?!