Archives for posts with tag: Muminki

– Uwielbiam słowo „srogo”, „srogi”. Tak jak „plugawy” i „szpetny”, i „sromotny”.

– Ja też kocham „szpetny” i „plugawy”.

– Dziś „srogi” jest rzadko spotykane. W sumie kojarzę tylko ze dwa, trzy związki wyrazowe w powszechnym użyciu. Wiesz jakie?

– „Srogi jamnik”?

– Nie, raczej „zima”, „kara”, „nauczyciel”, coś takiego… Ale zgoda, „jamnik” też.

 

 

– „Śpij, dzieciątko, śpij, bo złapię za kij, pójdziesz tam, gdzie rośnie pieprz, bowiem buźkę masz jak wieprz…”  Nucę.

– To brzmi jak taka piosenka powstańcza, ale nie pamiętam tytułu…  wchodzi mi Rabbio we frazę.

– Szkoda, że mi przerwałeś, bo pewnie nie usłyszałeś końca.

– Usłyszałem! „Śpij, dzieciątko, śpij, bo jak nie to coś tam…”

– Widzisz, nie słuchałeś, tylko przerwałeś i zniszczyłeś mi puentę.

– Nieprawda!

– Prawda. Ale pamiętaj, kto komu przerywa, ten temu też przerywa…  mówię, starając się brzmieć groźnie i sentencjonalnie.

– Ojojojoj, ojojojoj!  wyzłośliwia się.

– Wygląda na to, że właśnie osiągnąłeś szczyt elokwencji i ja cię z tego dna podnosić nie będę.