Archives for posts with tag: Muzeum Historii Żydów Polskich

– Jak szedłem tutaj, to mnie mijała jakaś kobieta koło czterdziestki, normalnie wyglądająca, i spytała, skąd mam tego żonkila przypiętego. Więc tłumaczę, że obchody były. Ona pyta jakie obchody. To odpowiadam z lekkim zdziwieniem, że rocznica powstania w Getcie, nieopodal POLIN-u. Ona na to, że tam kiedyś pracowała, ale teraz nie jest na bieżąco.

– Mogła jeszcze zapytać „A kiedy urządzacie  wigilię? Dwudziestego czwartego grudnia? Aha, znaczy jeszcze przed świętami. Może i słusznie.”

– Idziemy na ten wernisaż?

– A kogo?

– Franka Stelli.

– Pokaż to zaproszenie. Widzę, że się chwalą, że sam artysta zaszczyci wydarzenie. Tak mówi pan dyrektor, który podpisał się pod zaproszeniem tytułem profesorskim. Ciekawe, czy na okładce swoich książek też ma napisane „Prof. Dariusz Stola”. Zaraz, czego on jest w sumie dyrektorem, bo tu nie jest napisane?

– Oczywiście, że jest, wyżej. Polinu.

– Ooo, mowy nie ma. Moja noga więcej tam nie postanie. W tym muzeum bez eksponatów…

– Jakby słowo „muzeum” zaczęło oznaczać coś innego, niż zawsze, czyli miejsce, gdzie gromadzi się i udostępnia przedmioty cenne historycznie lub artystycznie. To samo z „muzeum” Fryderyka Chopina na Okólniku.

– …Na tej interaktywnej wystawie „Poczuj totalitaryzm na własnej skórze” obsługiwanej przez enerdowskie strażniczki więzienne, bucowatych eksubeków oraz gołowąsów, którzy są za tępi nawet, żeby się dostać do policji, za to milicyjnych metod uczą się w trymiga. Jak chcesz, to idź. Może coś porządnego podadzą, kiedyś mieli tam dobre wino, choć ostatnio i to się skiepściło.

– Zaraz sprawdzę, kto jest sponsorem tego wydarzenia… Producent szampana!

– Dla nich na sponsora lepiej nadawałby się producent paralizatorów, pałek teleskopowych albo wzierników doodbytniczych.

– Wciąż się zastanawiam, czy zachowanie ochroniarzy przy wejściu do Muzeum Historii Żydów Polskich – czy to dla zwiedzających, czy służbowym – to aby nie jest celowe działanie artystyczne, projekt edukacyjny i interaktywna wystawa w jednym. Zrobiona za ciężkie pieniądze z grantów, żeby pokazać niebezpieczeństwa związane z odczłowieczeniem i totalitaryzmem.

– To Allegro concertante Maciejewskiego brzmi trochę jak jakiś Szostakowicz. Ale taki… weselszy.

– Tak, Szostakowicz, który miał wyjątkowo pogodny…

– …Zły dzień.

– Jakkolwiek idea jest godna i szczytna, to nazwa muzeum wydaje mi się chybiona. Za długa, przyciężka, nie skraca się w żaden przyjemny akronim…

– Tak, czytasz gdzieś duży napis „MHŻP” i myślisz: „Co ci kibice znów wymyślili?”…

„Przekładaniec” to recenzowane czasopismo naukowe poświęcone przekładowi jako zjawisku kulturowemu, gatunkowi literackiemu, formie komunikacji międzykulturowej oraz sztuki.

[Źródło]

*

Dużo bardziej stanowczo wypowiada się natomiast, gdy rozmowa wraca do wspólnego mieszkania młodych przed ślubem.
– Stanowi to samookaleczanie ich miłości. Już sam rozum ludzki podsuwa niemożliwość jego akceptacji, wykazując, jak mało jest przekonywające „eksperymentowanie” na osobach ludzkich, których godność wymaga, aby były zawsze i wyłącznie celem miłości, obdarowania bez jakichkolwiek ograniczeń czasu czy innych okoliczności – mówi arcybiskup.

[Źródło]

*

Działania Rafalali miały przecież charakter obronny (a prawo do obrony koniecznej przewiduje również Kodeks karny), stanowiły odpowiedź na przemoc werbalną i próbę odebrania godności, czyli czegoś, co przynależy każdej istocie, nawet kosmicie. Poza tym, szklanka wody nikomu jeszcze nie zaszkodziła, a niektórych otrzeźwiła. Chyba że byłby to wrzątek, ale nie był.

[Bartosz Żurawiecki, „Replika” 51/2014]

*

…rosną sobie w Polsce maczo, którzy się dowartościowują antykobiecymi tekstami. A jest ich wielu, gdzie nie posiejesz, tam jakiś łeb wychyli.

[Grażyna Plebanek, źródło]

*

Czy naprawdę Muzeum Historii Żydów Polskich ma opowiadać historię przez pryzmat polskiej walki narodowowyzwoleńczej i uzasadniać swoje istnienie trąbieniem wsiadanego?

[Joanna Krakowska, źródło]

*

Zestawienie najlepszej niemieckiej orkiestry z najlepszym polskim chórem pod batutą charyzmatycznego dyrygenta zaliczanego do światowej czołówki, do tego zaś dwie kompozycje dla swych twórców emblematyczne i ze wszech miar genialne – czyż trzeba dodatkowej rekomendacji?

[Źródło]