Archives for posts with tag: naganne prowadzenie się

– Spałem z termoforem.

– O! A jak miał na imię?

*

– I pomyśleć, że prawie wylądowałem z nim w łóżku… To znaczy wylądowałem, ale pomyśleć, że prawie uprawiałem z nim seks… To znaczy uprawiałem, ale…

*

– Do diaska!

– Phi, ja tam mogę i bez diaska.

*

– Uśmiałem się, że wyszło z tego niezłe ignotum per ignotum.

– Chyba ignotum per rectum.

Żubr: Ale ten czworokąt to naprawdę fajny był.

Mrówkodzik: Cieszę się twoim szczęściem.

Żubr: Szczęściem bym w sumie tego nie nazwał…

Mrówkodzik: No dobrze. To cieszę się twoim nieszczęściem. To zresztą byłoby bliższe prawdy.