Archives for posts with tag: narkotyki

– A po co tam idziesz?

– Jest jakaś impreza LGBT.

– Może od razu LGBTQIXYZWTF.

– BB CHEM.

– BDSM FF.

– CBT TT etc.

– ETC? A co to? Nie znam!

– „I tak dalej”!

1. Quod mef nutrit…

szukam ludzi chętnych na mef :) posiedzieć, pobawić się, obejrzeć film. Po prostu na prochach

2. …mef destruit

Zabawa owszem ale powoli mnie nudzi chem itd…. zobaczymy co oferujesz . …  NADAL SIĘ KURWA ŁUDZE ….. że znajdę kogoś na dłużej nie tylko na sex….

3. Witamina N

I love to travel ,I love dogs ,gym is my life ,music and dancing is my only hope in life

4. Bushido 2.0

normalny spoza środowiska Słabe jest to, że zamiast mózgu i sztuki konwersacji i przyjemnego seksu ważniejsze są mięsnie i siłownia! Dyskretna znajomość bez wchodzenia sobie w życie!

5. Sexitus letalis

Typy tzw. przeciętne, zwykłe, normalne to najniższa kasta- jednostki bez godności w stanie upadku i śmierci klinicznej.

6. Katalog pokrętów

Nie toleruję a) starych pedałów (wytruć); b) lamusów i głupich maminsynków (opluć & skopać :); c)seksoholików (skopać & pociąć :)) d) bi, uni (pobić:) e) zarośniętych (wygolić małpiszony)

7. Oblicza formy zdaniowej

ONLY FOR MY ???? !!!!

8. Trudna rada w tej mierze, przyjdzie się rozjechać

Nie mam spodni rurek, apaszek, opasek silikonowych, fryzury na sarmatę… Nie toleruję pedalstwa!!!

9. The address is silence

Chcesz się ruchać, zdjęcie…chcesz w mordę??? Nie ten adres baranie.

10. Trepa/nacja
Mundur tylko na mundurze. Przebierańców nie potrzebuję. Co nie oznacza, że szukam tylko kogoś z mundurówki. Po prostu nie lubie fetyszystów.

11. Tabletka z krzyżykiem na drogę
Chyba nikt nie lubi tej rubryki. Nie wydaje mi się abym musiał świecić gołą klatą lub dupą, żeby przyciągnąć na swój profil analne „wiertarki”. Jestem rzemieślnikiem nie humanistą więc postaram się nie przynudzać pisząc ‚esej’ w tej rubryce, która doprowadza mnie do bólu głowy z braku pomysłów co mógłbym napisać.

Anna Bonitatibus […] posiada dyplom z wyróżnieniem w zakresie śpiewu i gry na pianinie.

[TW-ON, źródło]

*

Aleksandra Kurzak: na sianie i w filharmonii

[Jacek Marczyński, źródło]

*

Love is what makes sex more than masturbation. If there is no love even if you are really with a partner you masturbate with a partner.

[Slavoj Žižek, „HARDTalk”, 12.01.2010]

*

Już same nazwy chemiczne leków nasennych – paraldehyd czy wodzian chloralu budzą moje wątpliwości. Ten pierwszy powstaje w wyniku procesu chemicznego nazywanego polimeryzacją aldehydu octowego. Kojarzy mi się z piciem octu i tworzywem sztucznym, a to już z pewnością nie skłania do zażywania. Kiedy dowiaduję się jeszcze, że takie preparaty oraz wspomniane barbiturany uzależniają, staje przede mną wizja narkotykowego nałogu i konieczności połykania tabletek do końca swoich dni. Wątroba z pewnością się zbuntuje, podobnie jak już nadwyrężony zębem czasu żołądek.

[Ania Chmielewska, źródło]

*

Zawsze miałem się za ostatnią nogę i analfabetę plastycznego. Tymczasem okazuje się, że to kolejne superprecyzyjne narzędzie do wyrażania siebie! Co maluję? Ilustracje do mojej prozy. Rysuję na stronach tytułowych (i wszystkich innych pustych) swoich książek jakby alternatywne okładki i ilustracje. W ten sposób czuję się trochę, jakbym interpretował moją prozę, i rozumiem doskonale pasję Szymborskiej do jej wyklejanek.

[Michał Witkowski, źródło]

*

Jego piękny tenor przenika do głębi. A zatem, na kolana wierni! – wierni czytelnicy „Ruchu Muzycznego” i wierni żołnierze wieloletniej wojny o dobre imię Moniuszki. Słuchajmy płyty, na której polscy muzycy z miłością, zrozumieniem i talentem wykonali jego muzykę.

[Małgorzata Komorowska, źródło]

*

Krem Skin-Absolut ma czarną konsystencję

[źródło]

*

Na pytanie, czy możliwa jest polityka poza konfliktem, odpowiedź jest jedna: NIE. Ale na pytanie, czy możliwa jest polityka, która nie czyni z konfliktu swojej alfy i omegi, należy natychmiast odpowiedzieć: TAK. Różnica między tymi dwiema replikami jest różnicą poziomów modalnych; podczas gdy pierwsze zdanie jest opisowe, drugie ma charakter wyraźnie normatywny. […] diagnozy trzymające się twardych faktów usuwają w cień etyczne postulaty

[Agata Bielik-Robson, źródło]

*

Louis Vuitton – luksusowy francuski dom mody z centralnym zarządem w Paryżu, stworzony w 1854 przez francuskiego rzemieślnika i przedsiębiorcę Louis Vuitton (1821/92), który początkowo w pierwszych latach produkował ekskluzywne torby i bagaż.

[Wikipedia, źródło]

*

Na koniec złota myśl. W zgodzie z pewną logiką (zwaną pynchonowską) stara kobieta z workiem na śmieci powinna zostać ministrem środowiska. Nikt jednak nie może jej znaleźć, by móc zaproponować jej pracę. To przypadek poezji (czy sztuki w ogóle): i ona – jako odpowiedzialna za zapadające w naszą zbiorową świadomość obrazy i znaczenia – mogłaby być w nieco innej pozycji instytucjonalnej i politycznej, ale, no cóż – nadal nie jest. Szkoda, bo czas już najwyższy.

[Anna Kałuża, źródło]

– W tej chwili mój umysł szaleje i próbuję wymyślić nazwę dla federacji orgów LGBTQ. Co sądzisz o: Forum i Federacja Organizacji Równościowych i Grup oraz Inicjatyw Antydyskryminacyjnych – FFORGIA?

– Jestem zachwycony! Mogłaby do niej dołączyć Centrala Humanistyczno-Emancypacyjna Miłości Bez Barier – CHEM BB.

– Prawnicy i specjaliści od NGOsów nie chcą pomóc w federalizacji. Zapewne dlatego, że orgi LGTBQ stowarzyszają się poprzez gangbang.

– Byliśmy naćpani i wyrywaliśmy sobie nawzajem włosy.

– Ale dlaczego?

– No co, nie zawsze byłem dojrzałym statecznym człowiekiem.

*

– Otwieram szafkę w łazience, a tam dziesięć narkotyków!

*

– Idę się oddać i zaraz wracam.

– Idziesz się co?!

– Idę się odlać i zaraz wracam.

Niedzielne popołudnie. Wychodzę i czekam na ulicy na rodziców. Mają podjechać za kilka minut. W bocznej uliczce parkuje czarny sportowy samochód. Wysiada niewysoki wyglądający na silnego mężczyzna koło trzydziestki. Proste czarne adidasy, dopasowane jeansy, czarna kurtka typu flek, wystaje biały kaptur bluzy dresowej. Na środku łysej głowy krótki szeroki irokez. Wygląd kibola, przywodzi na myśl niektóre produkcje wytwórni Cazzo. Za nim wyłania się drugi. Wysoki, bardzo muskularny, na obcisłym t-shircie skórzana kurtka. Ten przypomina raczej żołnierza mafii. Idą dość żwawym krokiem, wyglądają na ludzi, którzy mają coś do załatwienia.

Mijają mnie. Najdyskretniej jak mogę obracam za nimi głowę. Nagle ten wyższy odwraca się i podchodzi do mnie blisko, trochę za blisko. Niższy gdzieś znika. Robi mi się dziwnie. Wyższy miga odznaką. Wyciągam z uszu słuchawki (Fairy Queen Purcella) i robię pytającą minę.

– Dokumenty.

– Proszę.

– Długo pan tu stoi?

– Jakieś dwie minuty.

– Na pewno tylko dwie minuty?

– Tak, mieszkam w tym bloku, właśnie wyszedłem, czekam na rodziców. Proszę, jestem w marynarce, idziemy do teatru.

[rozchylam kurtkę, a on patrzy mi przez chwilę ze skupieniem w oczy]

– Dobrze.

[oddaje mi dowód osobisty i odchodzi szybkim krokiem]

Rodzice podjeżdżają po kilku chwilach. Opowiadam im, co zaszło, a właściwie nie zaszło. Matka mówi, że tego niższego widziała za rogiem i zwróciła uwagę na jego dziwne zachowanie. Jakoś tak chodził, kołysząc się, jakby szukał guza.

Jeszcze przez jakiś czas czuję się nieswojo. Gdyby było nie popołudnie, a późny wieczór, nie miałbym marynarki, tylko bluzę z kapturem, i nie był trzeźwy, tylko po paru piwach, to nie jestem pewien, czy zadawaliby pytania, czy od razu wzięli mnie na dołek.

Mrówkodzik: Jak masz na imię?

Dresik: [mówi niewyraźnie]

Mrówkodzik: Jak?

Dresik: [znów niewyraźnie]

Mrówkodzik: Magiel?

Dresik: Magiel.

Mrówkodzik: Magiel!?

Dresik: Daniel!

Mrówkodzik: Masz zapalenie zatok?

Dresik: Nie, jestem naćpany. 

Rubuk o uzależnieniach:

– Byłby ze mnie świetny alkoholik, gdybym nie był narkomanem.