Archives for posts with tag: niedowidzenie

– I wie pan, wysłała go do laryngologa i napisała na skierowaniu przypuszczalne rozpoznanie, ale bardzo niewyraźnie. On miał niedosłuch, a laryngolożka też niedowidząca, więc przeczytała, że chodzi o błędnik. I sadza go na krześle, kręci nim dookoła, potrząsa nim, coś tam mu macha przed oczyma, a on przerażony. To lekarka patrzy drugi raz uważniej na skierowanie, a tam, że niedosłuch. Więc pochyliła się nad nim i ryknęła mu do ucha, niby szeptem: „JEDEN!!! No i co pan usłyszał?”

– To jest czysty absolut czy jaki absolut?

*

– Noc jeszcze młoda.

– A dzisiaj jest środa.

*

 – Kogo tam podrywasz, śloro ty ostatnia?

– A nie wiem, bo nie widzę.

*

– To było na faktach?

– Nie, na Jerozolimskich.