Archives for posts with tag: niepewność

– Co tam u ciebie słychać?

– Dobrze, a u ciebie?

– To jest dobre pytanie.

– Odpowiedź też dobra?

– Wieje jakiś dziwny wiatr, zobaczymy, co przyniesie.

– Dziwny wiatr, hm, postuluję zatem rychłe spotkanie w celu rozwinięcia tej meteorologicznej przenośni!

– Tyle że ja sam jeszcze nie wiem, czy to ożywcza bryza, czy trujący samum albo malaryczne sirocco…

– Ale przecież nie musisz tego wiedzieć, ja z tobą z największą przyjemnością podywaguję na temat tego monsunu.

– No, monsun, tak, to nieźle pasuje!

– Monsuny są trudne, oj tak.

– Zwłaszcza w nieprzystosowanej do nich aktualnie strefie klimatycznej.

– Zdecydowanie, to nie ułatwi.

– No właśnie. Dlatego z jednej strony chciałbym tyle powiedzieć, a z drugiej strony sam do końca nie wiem, co miałbym powiedzieć. Nic tylko zostać artystą współczesnym!

 

 

– Nad czym tak dumasz?

– A bo jestem po alkoholu. I zaczynam się zastanawiać, jakich słów mi brakuje.

– Przestań, jesteś bardzo miły.

– Nie wiem, czy jestem miły. Ja się tylko boję.

˜– :-*

– Prośba: proszę o niewysyłanie buziaków. Ja jestem w związku.

– I to nawet drugim, odkąd się znamy, czyli od miesiąca.

11805994_1053711168007415_790388227_n

– Takie malutkie, a już takie niegrzeczne! Skandal!

– One się tylko tak bawią…

– Ładna mi zabawa! A rodzice gdzie? Powinni się bardziej interesować swoimi dziatkami i nie dopuszczać do takich nieprzyzwoitych zabaw! Ja się tak nie bawiłem, jak byłem mały.

– A skąd takie foto?

– Napiszę ci, jak to było: ostatnio powiewało chłodem, ale teraz znowu powrócił upał i jak on powrócił, to ja o tobie pomyślałem, że pewnie będziesz udręczony tym upałem. No, ale jak już pomyślałem o tym twoim udręczeniu, to zacząłem się też zastanawiać, co u ciebie poza tym. Ale potem pomyślałem, że skoro taki udręczony jesteś, to może nie powinienem cię niepokoić i o to pytać. No i stwierdziłem, że poszukam odpowiedzi na pytanie „co u dzika” wykorzystując Google. I coś takiego właśnie znalazłem… Czy u ciebie rzeczywiście takie rzeczy jak na tym obrazku? Google tak twierdzą!

– Aż tak rozpustnie nie jest… Ale bardzo ładna historia!

– Powiem ci, że wszystko w internetach wskazuje na to, że u ciebie jakoś tak bardzo zabawowo, bo jak w wyszukiwarkę grafiki Google wpiszesz „co u dzika”, to pierwszym obrazkiem jest „Wyuzdana i dzika Rihanna podczas karnawału”, czy jakoś tak…

 

– Szklanka w połowie pełna czy w połowie pusta?

– Podobny dylemat bywa ze szklankami całkowicie pełnymi. Czy pustymi.

– Byle tylko były całe. Do całych przynajmniej można nalać.

– Z pustego w próżne.

– Z pełnego w puste. A w pęknięte się nie da.

– Powietrzu wisi, czy pęknięte, czy nie.

– To sobie nim oddychaj, a ja się napiję.

– He, co do pęcherza nie będziesz już miał wątpliwości, czy jest pełen czy pusty.

– Co robią króliki na zimę?

– No nie wiem, śpią?

– Chyba coś jedzą.

– No pewnie, że jedzą, zawsze się je.

– Jak się śpi, to się nie je.

– Ale niedźwiedzie jak zapadają w sen zimowy, to przecież coś jedzą.

– Jak to jedzą?

– No mają tam przecież jakieś spiżarki… Nie…?

– Mówiąc „jakoś to będzie”, większość ludzi nie zakłada wcale, że będzie „jakoś”, tylko że będzie dobrze.

– I co, jak jest?

– Czy ja wiem… W sumie nie wiem.. Wiele rzeczy jest, naraz. Czuję się…  Jestem… Rany, może ja właśnie jestem szczęśliwy? Jeśli tak, to to szczęście jest trochę przereklamowane.

 

[Znalazłem tłumaczenie incipitu tej kantaty na piękną, bodaj XVIII-wieczną polszczyznę, ale nie udało mi się zidentyfikować tłumacza ani, co gorsza, odnaleźć reszty tłumaczenia. A znalezione przeze mnie zdanie brzmi:

Jam dość ci rad ze szczęścia swego]

 

 

Znajomemu Rabbia dzwoni telefon. Nie odbiera. Mija z dziesięć minut.

– Kto dzwonił?

– Jestem z  nim umówiony. Nie wiem, czy dzwonił, żeby powiedzieć, że się spóźni, czy że już czeka.

Każdy tekst, wszystko w ogóle, robi się interesujące, jeśli się temu przyglądać wystarczająco długo. To jak odróżnić manuskrypty wartościowe od, powiedzmy, mniej wartościowych?

Po długości przyglądania się.

 

– Nie lubię szczurów, są groźne, są niebezpieczne.

– Ale przecież pojedynczy szczur hodowany w domu nie zjada człowieka…

– No nie wiem…