Archives for posts with tag: (nie)znajomy

– A czym jest dla ciebie świat?

– Wiesz, pętlą Möbiusa.

– Möbiusa nie znam.

– Ale pętlę pewnie tak.

*

– Newton to było jabłko.

– A ja to dżdżownica!

– Moje jest jabłko, twoja jest dżdżownica.

*

– Co to za tłok? Tyle ludzi. Jakiś festyn? Rozdanie nagrody Nobla?

– Nie, to koncert Metalliki.

*

– Pamiętam, jak on się nam wtedy podobał. Poznać się z nim to było nasze marzenie. Ale okazało się to słabe.

– On był słaby?

– Słabe marzenie.

Napisał do mnie na fb nieznajomy celem poinformowania mnie o moim niestnieniu.

Nieznajomy: Nie ma czegoś takiego jak mrówkodzik.

Mrówkodzik: A co to za ontologia o poranku?

Nieznajomy: No bo nie ma mrówkodzika.

Mrówkodzik: „No bo” to spójnik, nie argument. Zresztą: pan wybaczy, ale chyba nie zostaliśmy sobie przedstawieni.

– Co tam?

– A nic.

– Przytulam.

*

– Cześć.

– Cześć.

– Wy się chyba znacie.

– Możliwe. Pewnie stąd.

– A nie ze spraw zawodowych…?

– Przepraszam, muszę iść.

*

– Popatrz, jakie on ma plecy!

– Po co komu takie plecy, na co?

– Żeby mógł na mnie nasikać!

– Ciężkie powietrze serwują do tej muzyki.