Archives for posts with tag: nominacja

– Jest napisane, że Jacek Marczyński widzi w niej jedną z ciekawszych postaci nowego pokolenia europejskich dyrygentów…

– Widzieć może i widzi. Sęk w tym, że on nie słyszy.

 

 

– Byle tylko nie stało się tak, że potencjalnie każdy, kogo nie lubi obecna władza, a kto może komuś nadwrażliwemu wydać się jakkolwiek kontrowersyjny, stanie się największym obrońcą dobra, piękna i prawdy.

– Na przykład taki Treliński, niegospodarny koniunkturalista, który swoją obecną pozycję zawdzięcza pewnie głównie temu, że w polskiej kulturze lata 90. – głodne Zachodu i Hameryki – potrwały co najmniej do 2015 roku, a może i trwają nadal.

– Strach się bać. Jeżeli on – który zresztą wspomnianą arię fellatio zamienił na arię penetratio, chyba żeby było bardziej po bożemu – miałby teraz wyjść na bezkompromisowego bojownika o sztukę i wolność, to wtedy dopiero będzie się trzeba załamać i stwierdzić za poetą „że nie ma granicy rozkładu”.

– Nie sądziłem, że to powiem, ale z dwojga złego, to niech on sobie dalej udzielnie włada w tym teatrze, bo jak go usuną, to – jako męczennik, a może i święty – dopiero będzie nie do zniesienia.