Archives for posts with tag: obój

 

et ero custos tuus quocumque perrexeris et reducam te in terram hanc nec dimittam nisi conplevero universa

quae dixi cumque evigilasset Iacob de somno ait

vere Dominus est in loco isto et ego nesciebam pavensque quam terribilis

inquit

est locus iste non est hic aliud nisi domus Dei et porta caeli

Po latach udało mi się odnaleźć tę sonatę obojową Vivaldiego, której słuchałem był z kasety magnetofonowej i którą uwielbiałem. Zwłaszcza finał, od 5’30”.

 

Kantata na śmierć królowej Polski (de nomine) Krystyny Eberhardyny, żony Augusta II.

 

Der Ewigkeit saphirnes Haus
Zieht, Fürstin, deine heitern Blicke
Von unsrer Niedrigkeit zurücke
Und tilgt der Erden Dreckbild aus.
Ein starker Glanz von hundert Sonnen,
Der unsern Tag zur Mitternacht
Und unsre Sonne finster macht,
Hat dein verklärtes Haupt umsponnen.

– Podejrzewam, że od popadnięcia w pedofilię uchroni cię twój nieznośny nawyk rozmawiania.