Archives for posts with tag: obroty

– Co robisz? Nie pisz o wiośnie. Może byśmy gdzieś poszli kiedyś, dziś? Ja mam wolne godziny i obroty. Albo jutro. Pojutrze nie.

– O. U mnie się podziało. Jutro tak. 21? O wiośnie zapomniałem. Wszystko zapomniałem.

– Czemu nie. Ale bylebyś nie zapominał o wiośnie. A jako że jest godzina trzecia z minutami, a wiemy przecież, jakie to minuty, to niech mi wolno będzie powiedzieć, iż pragnąłbym.

– To zamieniamy pragnienia na twarze, bynajmniej nie w marynarkach.

– A co się podziało? Zapodziało czy podziało i nie działa? Lub właśnie działa?

– Opowiem, jak się zobaczymy. By burza nie zmiotła i ciebie, i mnie. Tymczasem jestem w międzyczasie. Między budynkami. Dzisiaj bym całował wszystkich. Dziwy to wszelakie.

[Znajomy opisuje swoje przebudzenie.]

Ranek w cudzym mieszkaniu po wspólnej nocy. Chłopiec puszcza gramofon, z którego idą dziwne dźwięki, jakby coś się spieszyło.

 Uwielbiam słuchać tego rano – powiada. – To Ariadna na Naksos.

Tak – odpowiadam, zerknąwszy – ale na przyspieszonych obrotach.