Archives for posts with tag: ocena

– Mam często wrażenie, że ten poeta nienawidzi poezji. Bo nienawidzi formy. A to ona zasadniczo odróżnia poezję od prozy, eseistyki, lub – jak w tym przypadku – doraźnej publicystyki.

– Ja czasem myślę, że dobrze że niektórzy poeci umarli i nie mieli okazji doświadczyć swojego upadku i pisania złych wierszy zaangażowanych bądź odgrzewania kotletów. Wydaje mi się, że nawet gdyby Barańczak napisał taki wiersz, to przynajmniej miałby on formę i to by ten wiersz ratowało, i mój stosunek do Barańczaka. Ostatnio przeczytałem, że proza to graniczny przypadek poezji, bo bez wersyfikacji.

– Przypadek graniczny niech sobie będzie. Ale, ale – kiedy coś jest przeważającą normą, to przestaje być graniczne, nie? Dziś granicznym przypadkiem poezji jest poezja. Mam wrażenie, że niektórzy wiekowi poeci są jak szczeniaki, które nigdy nie wyrosły ze swojej, psiamać, „awangardy”. Po raz kolejny mam wrażenie, że awangarda to dla niektórych inne określenie lenistwa. I  tkanina na nowe szaty cesarza, najtańsza z tanich.

– No, ja też mógłbym napisać felieton, podzielić go na wersy i ogłosić się nowym pretendentem do nobla. I byłbym niedoceniany, tak jak on. Ale przeceniany to już nie.

 – Najwyżej przeceniony.

 

– Wracam sobie wczoraj z Blok Baru, idę Jerozolimskimi w kierunku metra. Nieopodal „Polonii” stoją dwie panie w wieku co nieco słusznie podeszłym, pełnym wieczorowym rynsztunku i makijażu. Idę pewnym, możliwie sprężystym krokiem, broda, marynarka, czapka z daszkiem, w swoim mniemaniu wyglądam raczej stereotypowo męsko niż niemęsko. Wlepiają we mnie wzrok. Idę dzielnie przez ich dzielnię. Przechodząc obok nich, słyszę, jak jedna mówi do drugiej z miną łączącą satysfakcję badacza z nutą rozczarowania: „E, ten to jest gej, to nie podchodź”.

– Czemu masz taką minę?

– Oj, bo jestem niedoceniany.

– Zupełnie jak Zagajewski.

– Mówisz, że on ma maniery?

– Nie, co najwyżej manierę.

– A on jest dobrym poetą?

– Niezłym. Ale jego żona lepszym.

– Przecież ona nic nie pisze!

– No właśnie.

– No, no, co za kreacja!

– A co, odpańciowałam się na imprezę u was.

– Przyznaj się od razu, że się gdzieś potem wybierasz.

– Skąd, ubrałam się lekko, bo widziałam, że będzie sporo ludzi i domyślałam się, że będzie gorąco…

– Niepokonana!

– Tak. A jak szłam tutaj do was od autobusu, to mijałam dwie starsze panie. Idę sobie, jak to pańcia, macham torebką, palę papierosa, i jedna staruszka mówi do drugiej: „Popatrz no, dziwka!”, a druga na to: „Jej wypada, to nastolatka!”.

– Fajny jesteś…

– Miło to słyszeć.

– A masz faceta?

– Mam.

– To czemu tu jesteś?

– Nie widzę związku.

– Kurwa…

– To trochę surowa ocena.

– Szklanka w połowie pełna czy w połowie pusta?

– Podobny dylemat bywa ze szklankami całkowicie pełnymi. Czy pustymi.

– Byle tylko były całe. Do całych przynajmniej można nalać.

– Z pustego w próżne.

– Z pełnego w puste. A w pęknięte się nie da.

– Powietrzu wisi, czy pęknięte, czy nie.

– To sobie nim oddychaj, a ja się napiję.

– He, co do pęcherza nie będziesz już miał wątpliwości, czy jest pełen czy pusty.

– To jest para.

– To jest randka.

– To jest para; niemożliwe, żeby kolesie na randce się tak długo do siebie nie odzywali.

– Może to bardzo nieudana randka.

– Albo bardzo udana…

– Nie, to jest jednak para.

1. niż+wyż=gdyż

nie lubię opisywać siebie, gdyż każdy ocenia mnie inaczej.

2. razowiec

czasami miły, raz złośliwy, czasami chciałbym się przytulić a drugim razem ostro pierdolić się

3. zapamiętanie

,,Zapamiętaj jutra nie będzie, liczy się teraz, więc uśmiechu bijmy chwil”

4. insanepid

W tym sklepie mięsnym dawno nie było sanepidu. Jak już znajdzie się towar w ładnym opakowaniu, to gnije od środka ….

5. płaczę, acz baczę

Bardzo niegrzeczny acz kulturalny facet niech mi zleje tyłek paskiem i zabierze mnie stąd , a później przytuli. Szukam romantycznego zboczeńca.

6. subiekcje

Obiektywnie to nie napiszę więc czekam na odzew…

7. reus ex machina

Lubię wile rzeczy, jestem raczej romantykiem.  Całowanie pieszczoty oral anal fist dildo , nie lubię mechanicznego seksu.

8. kredą w oczy

Moim skromnym zdaniem opisywanie siebie tutaj jest dość bezsensowne, gdyż poznawanie drugiej osoby samemu, odkrywanie wszystkich zalet i wad, zainteresowań pasji jest dużo bardziej ciekawsze, niż wszystko napisane jak na tablicy.

9. może i brzydko, ale za to jak przyjemnie

Czy są tu jeszcze normalni faceci z charakterem? Ręce mi juz opadają totalnie…. Coraz bardziej tracę szacunek do tego środowiska gdzie faceci zapomnieli ze są facetami:(((((((((((((. Najlepiej na dobra zabawe albo rozsadny „uklad” bo milosci w tym srodowisku juz chyba nie ma… zaczyna mnie to wszystko brzydko mówiąc pierdolic………..!!!!!!!!!! zmienilem nastwienie. Kto na co ma ochotę to niech pisze:)

10. o tempora, o flores

Bardzo trudno pisać o sobie zwykły chłopak,czego nienawidze jak ktoś piszę hej umówimy się na sex,spotkanie od razu teraz sex takim profilom nie bede odpisywał,tez nie odpisuje na wiadomosci poczatkowe od razu spotkanie,piwo gdzie te czasy ze ludzie poznawali sie troche popisali porozmawiali głosowo za szybcy jesteście może znajde kogoś a jak nie trudno zostane sam…… nie od razu Rzym zbudowano Panom 18 letnim też dziękuję…….nie szukam sex więc Panowie którzy szukacie sex to darujcie sobie lubie się pieprzyć nie powiem że nie ale tylko z jednym partnerem a nie jak tu większość robi,ja wiem że każdy tu z każdym sie pierdoli niby nikt o tym nie wie ale ja wiem o tym poznam wtedy zaufam i przetestuje że jesteś szczery i wierny………

– Och, a dawno temu moja przyjaciółka była tam przeuroczą barmanką, kolega R. umawiał się tam na randkę, a piszący te słowa ze swoim ówczesnym z sąsiedniego stolika doglądali, czy kandydat adekwatny. Po pół godzinie R. wyszedł do łazienki, z której w skrytości napisał nam sms-a: „Nic z tego raczej nie wyjdzie, ale mam figi w syropie”. Byliśmy zadziwieni komunikatem, który wydał nam się wewnętrznie sprzeczny. Po randce:

R.: No, nie, nie widzę tego, nie ma szans.

Ja: Ale pisałeś, że masz „figi w syropie”?

R.: No mam, takie w puszce, żeby były do herbaty!

– Ty, to jest laska?

– To jest facet.

– Bzdura, popatrz na tyłek, na brzuch, faceci tak nie tyją. To jest laska.

– To może jest  w ciąży…?

– Raz dziewczyna, którą uczę w szkole, napisała mi, żebym ją przeleciał w kiblu.

– O, i co jej dałeś? Piątkę? Czy pałę?

Znajomy o mnie głośno:

– Wygląda na zbuntowanego, ale psiuka się ładnie!

– Jest druga rocznica śmierci Amy Winehouse. Popatrz tylko, posłuchaj, jak ona śpiewa.

– Ja tam nie wiem. Popatrz. Piosenkarka, która musi kłaść usta na mikrofonie, może nie być wcale warta podziwu.

– Nie lubisz go, dlatego że jest chamem, bucem czy mitomanem?

– Wiesz, ja ciągle przebywam z prawnikami, więc chamy, buce i mitomani nie robią na mnie wrażenia, ale on to jest jakieś combo!

– Weź, nie obniżaj moich samoocen.

– Wezmę go pod rozwagę. I do ręki.

– A co on o nim myślał?

– A skąd mam wiedzieć.

– Myślał, że master?

– Cokolwiek o nim myślał, mylił się.

– Nie widziałem cię tu jakiś czas.

– Tak, bo się obraziłem na ten klub, że czapki nie wolno nosić w środku. A ja czapkę noszę zawsze, wszędzie. Bez czapki to na pogrzeb albo do sądu może.

– Ale tutaj właśnie jest miejsce między pogrzebem a sądem.