Archives for posts with tag: oczekiwanie

 

Письма письма лично на почту ношу
Словно я роман с продолженьем пишу
Знаю знаю точно где мой адресат
В доме где резной палисад

Где же моя темноглазая где
В Вологде где где где
В доме где резной палисад

Шлю я шлю я ей за пакетом пакет
Только только нет мне ни слова в ответ
Значит значит надо иметь ей в виду
Сам я за ответом приду

Что б ни случилось я к милой приду
В Вологду гду гду гду
Сам я за ответом приду

Вижу вижу алые кисти рябин
Вижу вижу дом её номер один
Вижу вижу сад со скамьёй у ворот
Город где судьба меня ждёт

Вот потому-то мила мне всегда
Вологда гда гда гда
Город где судьба меня ждёт
Где же моя темноглазая где
В Вологде где где где

– Dostał chińskiego nobla. I przyjął.

– Ciekawe, czy gdyby Kim przyznawał nobla północnokoreańskiego, to też by przyjął.

– Pewnie tak. Już się, bidulek, pogodził z tym, że tego właściwego nobla nie dostanie, więc robi co może. Zaczął nawet dawać występy muzyczne.

– A, cwaniak! Pewnie celuje w Grammy.

 

– Niektórzy lubią ślady – estetycznie przynajmniej.

– Nie wszyscy akceptują. A skoro już o tym mowa, masz zaległą karę.

– Każdy ma zaległą karę!

– Lubię jak filozofujesz. Wychodzi ci. Ty masz świeżą zaległą.

– Za co mam świeżą?

– Spodziewałem się tego pytania i mam przygotowaną odpowiedź: zgadnij. Jak nie zgadniesz w trzech podejściach, to będzie podwójna.

– Czy kara sama w sobie już była za to, że spodziewałeś się, że zapytam się za co?

– Te kanapeczki nawet niezłe, o dziwo wątróbka mi w nich nawet wchodzi.

– Chcesz, to ci mogę zrobić kawior po żydowsku.

– Od trzech lat mi to obiecujesz… Aaa! To na tym polega żydowskość tego kawioru!

– Ale by było, gdyby jury zamiast za godzinę ogłosiło wynik za tydzień. Przecież oni by wszyscy się tam zakisili.

– Gdzie tam! Azjatki wykorzystałyby ten czas do zwiedzenia całej Europy!

– No tak, dwa dni na Francję, jeden na Anglię, jeden na Hiszpanię, ze trzy na Włochy…

– W tym jeden na Rzym, drugi na Florencję, Wenecję, Neapol, Mediolan, Weronę…

– Żartujesz, jaką Weronę!

– No bo tam mieszkał Romeo z Julią przecież.

– Ano tak.

– A trzeci dzień na Sycylię i Sardynię, i może jeszcze Korsykę.

– One w takie miejsca się nie udają, tam nic dla nich nie ma.

– No dobra, to ten trzeci dzień mogłyby poświęcić na Budapeszt, Pragę i Wiedeń.

– Albo na Brukselę, Amsterdam i, rzutem na taśmę, Kopenhagę.

– E tam, do Danii to chyba nie jeżdżą…?

– Oj, jak masz aż tyle czasu, to zwiedzasz wszystko dokładnie!

– Czekanie jest jeszcze gorsze niż terminy. Terminy siedzą gdzieś z tyłu głowy, a czekanie na termin powleka wzrok jakby mleczną zaćmą.

1. cofka

Nie zamierzam nikogo uleczać z dawnych miłości i takiego Pana też nie
szukam ,jeśli zostałeś zraniony i liczysz na przyjacielskie bzykanko
(przytulanie) ZAPOMNIJ , SZUKAM ZDROWYCH EMOCJONALNIE LUDZI ,SŁABE
JEDNOSTKI WYPIERDALAĆ ,po prostu nie dogaduję się z smutnymi pizdami. To
co przeżyłem jest moje i nie zamierzam wzbudzać litości ,przeszłość
zawsze zostawiam za sobą NIGDY SIĘ NIE COFAM.

2. gejologia dogmatyczna i homiletyka na miarę możliwości

– lubię rozmawiać o rzeczach dość górnolotnych, analizować, odkrywać, tematy które mnie interesują sa z zakresu socjologii, filozofii, psychologii. Interesuje mnie wiedza o świecie i ludziach ale ta prawdziwa a nie konwencjonalna, wytworzona na potrzeby kultury.
-Lubie patrzeć na świat okiem aparatu, zajmuje sie fotografowaniem, oczywiście na miarę moich możliwości.
– Jestem agnostykiem, głównie wierze w siebie ale sobie nie ufam.
– Nie lubie rozmawiając z dogmatystami. Lubie refleksyjnych, myślących ludzi :) którzy w zyciu odnajduja przyjemność nie tylko w zaspokajaniu potrzeb swojego ”id”.
– Z racji tego ze zależy mi na dyskrecji, nie interesuje mnie kontakt z osobami które bywały albo bywają w klubach gejowskich , którym odpowiada ten klimat. Syndromu zwichniętego nadgarstka również nie toleruje !!!!! ! ! ! ! !

3. słodka nieważkość, gorzka nieważność

Uwielbiam polskie malarstwo współczesne, które ukazuje mi rzeczywistość abstrakcyjną, złą i pozbawioną nadziei. Rozkoszuję siię muzyką poważną. Moim ulubionym kompozytorem jest Karol Szymanowski, choć cenię sobie też niezwykle Szymańskiego, Griseya, Bartoka, Weberna i Wagnera. Upajam się Proustem, którego wielbię ponad wszystko, a irytuję widząc książkęTomasza Manna.

Czuję żar religijności gdy oglądam Tarkowskiego i piękno, ale i potworność, bo beznadziejność gdy patrzę na obrazy filmowe Bermanna. Bardzo lubię też Herzoga, Antonioniego i Pasoliniego, a z kina współczesnego Belę Tarra i Larsa von Triera.

Wieczoramii biegam., Czasam się wspinam, choć najbardziej lubię spadać, bo wtedy już nic nie zależy ode mnie a moje ciało czuję słodką nieważkość.

4. impotencjał

mam nadzieję, że wkrótce spotkam kogoś wyjątkowego. byłoby głupio gdyby cały mój potencjał seksualny miał się zmarnować!

5. rozbitek dzielnicowy

Kumpla z krwi i kości;
Cioteczki lila róż wypad WON !!!!!!!!!!!!!!!
Brak foto twarzy = blokada
Z tzw WAWY nie pisac
Każda jedna pani z mazowieckiego jest przezemnie blokowana, bez wyjątku :D

6. „zasady”

Nie jestem zdania jak wszyscy, iż „większa połowa” stanowczo omija ową informację w profilu, koncentrując się wyłącznie na fotografii. Według mnie mylne co do statystycznej ilości owych maniaków fotek, ale ok! Staram się być w życiu człowiekiem „zasadniczym” i kurczowo się tego trzymam, mam wpojone pewne systemy wartości oraz norm. Ale nie deliberujmy o rzeczach „nudnych” hehe! Hmmm… nie lubię pisać o sobie, nie wiem czy dokładnie siebie znam, staram się budować każdą chwilę z tych najszerzej uśmiechniętych!

7. „Naprawdę razem, na pewno oddzielnie”

Wiem dlaczego ciagle jestem sam. Skoro tak wiele lat szukam oraz czekam na pojawienie się kogoś, kogo obdarzę uczuciem i ten ktoś się nie zjawia, to na pewno, kiedy już się zjawi, będzie naprawdę, ale to NAPRAWDĘ dla mnie wyjątkowy. Nie wierzę, aby moja cierpliwość nie została nagrodzona.
Dlatego wykrzywiam gębę w uśmiechu i szukam dalej, czekam ciągle. W końcu się zjawi. W końcu go znajdę. W końcu będę kompletny.

– Zdarza mi się mylić intuicję z nadzieją. Chociaż mam nadzieję, że tak nie jest, to intuicja podpowiada mi, że tak właśnie jest.

Lot się opóźniał i opóźniał, aż wreszcie odwołali i trzeba znaleźć sobie jakiś zastępczy. Przeganiają kilkudziesięcioro czekających do odległego stanowiska, gdzie można przebukować bilet. Przemieszczamy się sprawnie, więc zajmujemy niezłe miejsce w kolejce: przed nami nie więcej niż dwadzieścia osób, za nami – trzydzieści. Rozmawiamy ze stojącą obok dziewczyną. Następny sensowny lot jest za siedem godzin, co nie jest wiadomością dobrą (bo to w sumie dziewięć godzin później niż pierwotna godzina wylotu), ale nie jest też wybitnie złą (bo da się dolecieć jeszcze tego samego dnia).

– No trudno, poczekamy i może będą miejsca na tym popołudniowym locie – mówię pogodnie.

– I tak już jesteśmy wygrani – stwierdza dziewczyna – a jak bardzo jesteśmy wygrani, to się jeszcze dowiemy – dodaje złowrogo.

– Jeśli myślisz, że miłość chowa się za rogiem, masz rację, bo nawet ona stara się ciebie unikać.

likwidacja

– Czuję się jakoś… Dziwnie. Nie wiem, co to oznacza.

– To znaczy, że chce ci się czegoś, albo jeszcze czegoś ci się nie chce.

– Nie ma już pełni, ale może zaraz będzie księżyc.

– To jest warunek konieczny: wymaga zdania.

– No to masz zdanie: to jest konieczne.

– Brak mi słów.

– Brak ci słów? Lepiej teraz coś powiedz, a zaniemówienie zostaw sobie na potem.

– A pan dokąd?

– Ostrzegano mnie, że domofon może nie działać, więc wchodzę.

– Proszę do końca czekać, bo jest późna pora.

– Jak tam twoje „mentalne ściany abstrakcji”*? Mój „krajobraz uczuć”* nieźle.

– Uszczelniam ściany wyobraźnią. Właściwie… Wygłuszam.

– Jak zrobisz sobie okienko, to będziesz mógł popatrzeć na mój krajobraz.

– A w okienku sobie zazdroskę zamontuję, poza firanką, zasłonką i roletą, żebyś ty nie mógł zaglądać.

– Aż tak? nie wymagam, żebyś mi robił portfenetrę, ale chociaż lufcik?

– Przemyślę to… W ogóle nie jestem do żadnego okna przekonany. Chyba zdecyduję się na peryskop.

– Okej. Jakbyś jednak zdecydował się na jakąś niewielką oścież, to mój krajobraz będzie czekał.

——————————————————————–

* Sformułowania z omówienia testu charakterologicznego.

– Mógłbyś przeczytać, coo? Byś mi powiedział co i jak, wiesz.

– Bardzo chętnie, przeglądałem, wygląda bardzo ciekawie, ale teraz mam mało czasu.

– Dobrze. Niech czeka. Losem masochisty jest oczekiwanie.

– A losem sadysty tłumaczenie?

– Gdzie wisisz?

– Tutaj. Oczywiście najdłuższa kolejka.

– Ha, ja miałem krótką.

– Ja zawsze trafiam na najdłuższą.

– Wieczne czekanie.

– To nie jest wcale takie najgorsze.

– Mówisz tak, bo już się swojego dostałeś. Ja stoję w pięciu krótszych kolejkach naraz i co z tego mam?

– To i owo masz… W kolejkach można ciekawych ludzi… poznać.

%d blogerów lubi to: