Archives for posts with tag: onomazjologia

Wesoły Krakowski Prostak, Silny Kosmaty Byczek Piotruś Kowalski, Kocha Picz. Śmiały Padalec, Jak Then Koleś Gada, Chytry Oszust. Zaganiacz – Cudny Kolos! Grzeszny Sen Panów, Wieczny Postrach Bab.

Rucha Szparko Już Piąty Długi Dzionek, Asz Biedna, Luźna Cipa Gwizda, Wielki Cyc Klaska, Stuk, Puk, Dziurka Ciurka. Kudłata Wara Trzaska, Kuciapa Klekota, Pryska Gęsty Śluz. Żar Bucha, Zad Lata, Żywy Ogień, Sromek Pali! Oto Świetny Kochanek, Oto Jurny Buhaj!

Teraz Wspaniała Rozkosz, Ale Potem  Hańba, Troska, Żal: Fiutek Nader Swędzioł, Zielona Ropa Ciekała Cały Wieczór, Cewka Ślotała. Ojczenasz, Święty Jacenty, Ora Pronobis! Choroba, Zaraza! Potrzebny Światły Doktor. Konieczny Dobry Lek: Piguła Albo Plaster. Uważna Opieka, Morze Szpital.

Oto Nauka: Taki Miły Początek, Marny Jednak Koniec.

 

– Wpisałem do słownika polsko-angielskiego „kaznodziejstwo”. Nie znalazło, ale w zamian zaproponowało mi po kolei: „złodziejstwo”, „zdzierstwo”, „wodolejstwo” i „kazirodztwo”. Zauważyłem też, że missal brzmi tak samo jak missile, przynajmniej w wymowie brytyjskiej. To się dopiero nazywa antykontrreformacja.

– Pamiętasz, jak się nazywało to fikcyjne księstwo z Dynastii?

– Baklawa?

– Baklawa! Nie, to chyba jednak była Mołdawia.

 – Aa, to Agata Christie sobie wymyśliła Hercosłowację ze stolicą w Ekareszcie, z królową Waragą i premierem hrabią Stylpticzem.

– I noszącego typowo polskie nazwisko polskiego asa wywiadu, majora Glydra*.

————————————————————————————-

* Patrz major Glydr w słowniczku.

– Co to tak wyje?

– Wyje?

– No dzwoni!

– Nic nie słyszę…

– Buczy!

– Czajnik…?

– A no właśnie!

– Jakiś czas temu zdałem sobie sprawę z tego, jak musi dla anglojęzycznego cudzoziemca wyglądać zapis nazwiska znanej projektantki polskiej Ewy Minge: Ew, a minge! Pomijając już to, że po łacinie minge znaczy „szczyj!”.

– No to pasuje.

Takie nazwiska tylko w Krakowie.

 

Deflorian