Archives for posts with tag: owca

– Z tego, co ostatnio usłyszałam na zebraniu pracowników na Uniwersytecie, i tak nic nas nie uchroni przed rzezią niewiniątek i winiątek.

– W rzeź winiątek raczej nie uwierzę, a chciałbym. Mam wrażenie, że polskie środowiska uniwersyteckie to stado czarnych owiec, które trzyma w szachu potencjalnego „rzeźnika”. Albo choćby postrzygacza…

 

 

– Zaraziłeś się gigantokokozą od jakiejś wykonawczyni na festiwalu? („Gigantococcus frisurae – drobnoustrój atakujący starsze kobiety oraz niektóre wokalistki; powoduje powstanie gigantycznych natapirowanych koków, zwykle na poły pustych w środku, tak że mógłby się w nich zagnieździć szczuplejszy szczur lub łasica”.)

– Akurat mój kok jest wypełniony po brzegi zdechłym szczurem.

– Rat de bibliothèque.

– Jeden taki ściur wdupczył soczysty kawałek trzynastowiecznej Biblii na przednim paryskim vellum.

– Beati qui esuriunt et sitiunt quoniam ipsi saturabuntur. To się nazywa chleb życia.

– I to jak najbardziej realne – ciało baranka (lub owieczki).