Archives for posts with tag: park

– A nie bałeś się, iż popełniając czyn nierządny w miejscu publicznym, narażasz się na sankcje?

– Nie. Wykształcenie urbanistyczne się jednak przydaje: oszacowałem wielkość ściany bloku wychodzącej na park, podzieliłem przez szerokość pasów na ulicy i wyszło mi, że mieszka tam tyle ludzi, że na pewno każdy pomyśli, że ktoś inny zadzwoni na policję, więc w rezultacie nikt nie zadzwoni.

 

 

– Widziałeś, że Boni napisał coś podróżniczego w internecie, i wspominał o Obrazach Londynu Karpińskiego?

– No co ty! Boni w Londynie! A to tam są jakieś krzaki?

– Zważywszy tę ich tradycję parków publicznych, to pewnie tak.

– No nie wiem. Myślałem, że tylko trawka i drzewa…

– W każdym razie na pewno jest tam jakiś polski dresiarz, który się ucieszył na jego widok!

– Zimorodek w parku przyszpitalnym w Komorowie był!

– Przeczytałem „noworodek”… Za dużo się czyta o tych porzuconych dzieciach.

W praku młode chłopaki grają we frisbee:

– A czego jesteśmy daleko od siebie?

– Żeby było fajnie.

W parku Skaryszewskim w trakcie pikniku urodzinowego J+2xP cyknięte. W kapliczce.

Mariusz E., który nie brzydził się przedtem otworzyć toitoia ręką (a jego facet tak),  gałązki jedliny po dekoracjach bożonarodzeniowych kapliczki jeszcze pozostałe na wszelki wypadek odgarniał patykiem. A ja zrobiłem zdjęcie.

 

 

 

 

 

 

 

 

I wyobraziłem sobie taką scenkę do alternatywnego komiksu biblijnego dla młodzieży:

Stoi, dajmy na to, żona Piłata i coś tam gada przeciw Jezusowi. Wtedy pojawia się Matka Boska i uderzając pięścią w otwartą dłoń, pyta:

– Masz problem?

A pod spodem, w dymku komiksowym komentarz:

„Ona, cipo, może!”