Archives for posts with tag: pastisz

Pomieszczam jedyny niezły fragment złego filmu pt. Pół serio. Grubą nicią, choć miejscami udatne. Kto mnie zna, wie, czemu akurat ten fragment zwrócił moją uwagę. No i żeby nie było, że nie mam dystansu, hehe.

 

chuj tam nie słowik, to skowronek, suko,

ryja drze z rana, aż mu jebnę chyba

*

słowik to, a nie skowronek się zrywa,

i leci, leci na pysk – prosto w błoto

A dla dalszego kontrastu parodia tego hymnu w wykonaniu niezrównanego Spitting Image. (Warto najpierw przesłuchać klip z poprzedniego postu, jak ktoś nie zna oryginału.)

 

Aż tekst pomieszczę; kursywą – oryginał, pogrubionym – przeróbka.


And did those feet in ancient times
Walk upon
England‚s mountains green:
And was the holy Lamb of God,
On
England‚s pleasant pastures seen!

 

And did those feet in ancient times

Walk upon England’s lower class,

And did our forefathers of old

Tell them to get up off their arse

And did the Countenance Divine,
Shine forth upon our clouded hills?
And was
Jerusalem builded here,
Among these dark Satanic Mills?

 

And did they try and pass the blame

For all of their society’s ills?

And now we’re just the same (only worse),

We’ve closed the dark satanic mills.

Bring me my Bow of burning gold;
Bring me my Arrows of desire:
Bring me my Spear: O clouds unfold!
Bring me my Chariot of fire!

 

Bring me Victorian values of old

Bring me inflation that is low

Bring me your cash, oh! Business fold!

But don’t bring me your tales of woe.

I will not cease from Mental Fight,
Nor shall my Sword sleep in my hand:
Till we have built
Jerusalem,
In
England‚s green and pleasant Land

I shall not turn from my great plan,

No matter how insane it seems,

Till we have built Jerusalem

And made it look like Milton Keynes.

[Podziękowania dla Wiewióra za to, że mi pokazał]

Chyba znalazłem wreszcie religię dla siebie. Zostanę dyskordianistą. A może… już od dawna nim jestem?

Za wikipedią podaję główne prawdy wiary w ramach tego systemu (zwykle tłumaczone jako Pentachłam, ang. Pentabarf, dosł. Pięciorzyg):

  1. Nie ma Bogini poza Boginią, która jest Twoją Boginią. Nie ma Ruchu Eryzyjskiego poza Ruchem Eryzyjskim, którym jest Ruch Eryzyjski. A każdy Korpus Złotego Jabłka jest ukochanym domem Złotego Robaka.
  2. Każdy dyskordianin powinien używać Oficjalnego Dyskordiańskiego Systemu Numerowania Dokumentów.
  3. Każdy dyskordianin w początkowej fazie oświecenia powinien w każdy piątek udawać się w zaciszne miejsce w celu radosnego spożycia hot doga. Ta ceremonia jest jednocześnie aktem walki z popularnymi, pogańskimi zabobonami: katolickiego chrześcijaństwa (niejedzenie mięsa w piątek), judaizmu (niejedzenie wieprzowiny), hinduizmu (niejedzenie wołowiny), buddyzmu (niejedzenie mięsa) oraz dyskordianizmu (niejedzenie bułek od hot dogów).
  4. Każdy dyskordianin powinien się wstrzymać od jedzenia bułek od hot dogów, albowiem taki był kaprys Naszej Bogini, kiedy zmierzyła się z Afrontem Pierworodnym.
  5. Żadnemu dyskordianinowi nie wolno wierzyć w to, co czyta.

 

Twórca tej religii, Malaklipsa Młodszy, pisał:

Wszystkie twierdzenia są w pewnym sensie prawdziwe, w pewnym sensie fałszywe, w pewnym sensie bez sensu, w pewnym sensie prawdziwe i fałszywe, w pewnym sensie prawdziwe i bez sensu, w pewnym sensie fałszywe i bez sensu oraz w pewnym sensie prawdziwe, fałszywe i bez sensu.

Angielska wikipedia podaje uprawnienia Papieża Kościoła Dyskordiańskiego:

To invoke infallibility at any time, including retroactively.

To completely rework the Erisian church.

To baptise, marry, and bury (with the permission of the deceased in the latter two cases).

To excommunicate, de-excommunicate, re-excommunicate, and de-re-excommunicate (no backsies!) both him-/her-/it-/them-/your-/our-/Him-/Her-/It-/Them-/Your-/Our-self/selves and others (if any).

To perform all rites and functions deemed inappropriate for a Pope of Discordia.

Lotte pomieściła w komentarzach, więc mógłby kto przeoczyć, zatem obwieszczam na głównodziku trawestację wiersza Witwickiego, patrz poprzedni wpis.

GDZIE LUBI

sł. Lotte von Kirschenstein

Mama lubi na strychu,
Tata lubi po cichu,
Babcia lubi przy grobie,
Dziewczyna sama sobie.

Lub, gdy różowe oko
Patrzy w nią głęboko;
Lubi, gdzie ją boli,
Lubi, gdzie nie boli.

Dobrze wie, gdzie lubi,
Serca więc nie zgubi.
Dobrze wie, gdzie lubi:
Ona wszystko lubi.

ORYGINAŁ

PIERWSZA PRZERÓBKA

DRUGA PRZERÓBKA