Archives for posts with tag: Perkozik

– Wiesz, bo ja cię naprawdę lubię. Zwykle przekazuję to ludziom w sposób mniej werbalny, definicyjny – raczej pokazuję…

– A co, przynosisz w zębach zabitą mysz?

– Śpiewałem nawet na karaoke!

– Byłeś bardzo pijany?

– Nie, byłem pijany dwa lata temu.

 

 

– Zakończenie „Idy” wydało się nam tandetne, bo pojawia się w nim jako muzyczka chorał Ich ruf zu dir w transkrypcji fortepianowej. Taki sam jak w „Miłości” Hanekego, tylko, zdaje się, w szybszym wykonaniu. Co to za moda? Kojarzysz ten kawałek?

Ich ruf zu dir? Dzwonię do ciebie?

– Teraz dużo czasu spędzam na fotografowaniu.

– I to klasycznymi metodami, że ci się chce… A skąd masz aparat?

– Znalazłem na strychu! Długo nie mogłem się w internecie dowiedzieć, co to za marka, bo tam było napisane po rosyjsku. I jedyne, co udało mi się odczytać, to „Psi 3D”.

 

 

– Jak byłem w Amsterdamie, to napadł mnie Arab z nożem i ukradł mi telefon. Dlatego mam taki stary, pięcioletni.

– O, ale dlaczego bez guziczków? Też ktoś ci ukradł?