Archives for posts with tag: pięć

– Pamiętam, że pierwszą lekturą były Cząstki elementarne Houellebecqa. Tak hartowała się intelektualna stal.

– Nie stal winna temu, czym palą w piecu hutniczym.

– Hartowana stal wszystko zniesie.

– To prawda, ale co z niezahartowaną? Taką, która się trwale odkształci?

– Każdą stal można przetopić w podręcznej dymarce.

– No, do Łelbeka niewątpliwie pasuje to jak ulał surówkę!

 

 

– Co tak siedzisz smętnie?

– Próbuję się sczilautować.

– O, i jak Ci idzie?

– Niezbyt dobrze. Od pięciu lat.