Archives for posts with tag: pochodzenie

– Komorowski ma dziś urodziny.

– A wiesz, że obecna królowa Belgii, Matylda, to miała za matkę hrabiankę Annę z Komorowskich? Z tych Komorowskich!

– A, no to bardzo możliwe.

– Ale ty mówiłeś, że ta królowa to ponoć taka z ludu, prosta dziewczyna i w ogóle…

– No, to wszystko się zgadza.

 

– A Zofia Lissa na przykład we wszystkich scherzach Chopina widziała walkę klas.

– Wygląda na to, że pani Lissa nie była zbyt subtelna.

– Bo za subtelność nie było punktów, a za pochodzenie – tak.

– W ramach działań równościowych od dziś sprzeciwiam się temu, żeby używać rodzaju żeńskiego „członkini”, bo on i tak pochodzi od „członka”, a zatem uprzedmiatawia kobietę-działaczkę i uzależnia jej status ontyczny od heteronormatywnego fantazmatu męskości.

– To jak się powinno mówić?

– Powinno się stosować coś rdzennie kobiecego. Wiadomo, co odpowiada członkowi, więc może „pochwa”, na przykład „Pani taka a taka jest pochwą fundacji”. Jeśli stworzyła tę organizację, to „prapochwą”.

– „Pochwą założycielką”.

– No właśnie nie bardzo, bo „założyciel” to też takie męskie. Założyciel, włożyciel, rozumiesz, postfreudowski insertywny paradygmat samczej dominacji.

– To może „pochwą pionierką”? „Pionierską pochwą”?

– „Pionier” to też jakby szowinistyczne, wertykalna symbolika falliczna. Jakoś inaczej trzeba.

– To może „poziomką”?

– Jak to poziomką?

– No pionierzy są od pionu, a poziomki od poziomu.

– „Pozioma pochwa”, tak? Wiesz, już mógłbyś dać sobie spokój z tym wypominaniem ludziom pochodzenia.

Oglądamy film o Carlosie Kleiberze sprzed kilkudziesięciu lat. Dyrygent odbywa próbę z jakąś niemiecką orkiestrą.

– Tam grają sami faceci!

– Prawie, są też kobiety.

– Ale dobrze przebrane za facetów.

– Może w takich orkiestrach kobiety musiały być facetami?

– Niekoniecznie. Może wystarczyło, że przed angażem dziesięć lat terminowały w bibliotece?

– I to w Dziale Ksiąg Zakurzonych!

– A może to jednak sami faceci są? Kleiber mówi do nich ciągle meine Herren i meine Herren.

– A nie, to inna sprawa: on ma tu na myśli Herrenvolk.

Krzysztofa Bobola (w aktach: 1604-1641) s. Jana Boboli i Urszuli Dmosickiej, poeta, członek Sodalicji Mariańskiej w Wilnie, gospodarz wiejski, jego bratem był o. Kacper Bobola (zm. 1647) – kanonik krakowski i Wojciech Bobola dowódca oddziałów, który zginął w bitwie pod Smoleńskiem w 1612 r. Jego kuzynem był św. Andrzej Bobola. Jego dziećmi były: Urszula – żona Zborowskiego, Katarzyna – żona Suliszewskiego, Andrzej – ożeniony z Trembecką, Jakub – ożeniony z Tułkowską.

Bibliografia

Ks. Jan Popłatek T. J.:Błogosławiony Andrzej Bobola, Życie – Męczeństwo – Kult, Kraków 1936`

[całość artykułu o Krzysztofie Boboli z wikipedii]

————————————————————-

Aż chciałoby się dodać, że (według autora artykułu) jego największym życiowym osiągnięciem było – pokrewieństwo.