Archives for posts with tag: pomnik

– Tu pod tą kaponierą jest jakaś tablica pamiątkowa. Ładnie oświetlona i w ogóle. Ale nie ma żadnych pasów dla pieszych, więc nie da się do niej dojść bez łamania przepisów.

– To pewnie tablica na cześć przechodniów wyklętych.

– W Kielcach ma stanąć pomnik Przemysława Edgara Gosiewskiego.

– Szkoda, że nie w Rzeszowie. Mają tam już pomnik jednego wielkiego organu, to pomnik drugiego, małego, byłby akurat do kompletu.

– Dzisiaj napisałem do niego z pytanie, czy wziął filety.

– Filety?

– Filety na koncert.

– No, myślę, że można starym zwyczajem mafiosów podrzucić jakiemuś złemu dyrygentowi rybę w gazecie…

 

a

– To niesamowite – ja też właśnie dziś to zauważyłem, przechodząc tamtędy, i nie mogłem uwierzyć, że to tkwi tam od niemal piętnastu lat!

– Trzeba tam pójść jutro i sprawdzić, czy nadal jest. Bo może to taki zaczarowany kamień węgielny, który niby tam cały czas jest, ale może się ukazać ludzkim oczom tylko raz na piętnaście lat.

– Widać go raz na piętnaście lat, ale potknąć można się o niego codziennie.

plac-dc485browskiego-2

[Zdjęcie zaczerpnięte z tej strony.]

– Patrz, to tam jest jeden z najbrzydszych pomników papieża w Polsce.

– Batman?

– Nie, gnom.

– Pudzian-gnom?

– Pudzian-dildo!

 

– To jednak porządni ludzie – popatrz, pomnik konny Leopolda II jest otoczony taśmą policyjną.

– Żeby ludzie nie podchodzili i nie rzucali zgniłymi owocami!

– Ten park ma szczególną renomę.

– Tu niedaleko jest biust Konopnickiej.

– Czy tam…?

– Tak, tam przychodzili miłośnicy.

– Ale nie miłośnicy biustów?

– Nie. Miłośnicy… Poezji.

 

Jeden z moich ulubionych nagrobków z Powązek.

Ufundowany przez kolegów zmarłemu pracownikowi warszawskiej przedsiębiorstwa tramwajowego.

[Zdjęcie zrobione w zeszłym roku. A może dwa lata temu?A może trzy?]