Archives for posts with tag: poprawna polszczyzna

– Ale pięknie pachną bzy (zwał jak zwał).

– Oczywiście, że bzy! Niech nam spokojnie kwitną pospolite bzy i akacje, mlecze i kasztany. Te nazwy są niepoprawnie naukowo, ale językowo są absolutnie okej. Ten, kto postrzega język potoczny w kategoriach naukowego, grzeszy takim samym błędem jak ten, kto postrzega naukowy w kategoriach potocznego.

 

 

Po lekturze artykułu Andrzeja Ledera przypomina się niniejszym apelująco, że polskie słowo AKADEMIA nie ma takiego samego zakresu znaczeniowego jak ACADEMIA po angielsku i nie oznacza „środowiska akademickiego”  w ogólności, „uniwersytetu jako takiego” ani „badań naukowych”, tylko konkretną instytucję naukowo-dydaktyczną lub zrzeszającą uczonych, a zatem niepoprawne są zdania typu:

„Kant mógł latami nie publikować i być pracownikiem akademii.”

[tj. działać w środowisku akademickim lub pracować na uczelni (Uniwersytecie w Królewcu)]

„To jednak znaczy, że sam fakt poznawania prawdy nie wystarcza, by usprawiedliwiać funkcjonowanie akademii.”

[tj. środowiska akademickiego w ogóle]

„[…] pomijając całkowicie społeczną i kulturową funkcję akademii […]”

[tj. kształcenia wyższego, badań naukowych]

————————————————————–

Zob. definicja ze Słownika języka polskiego PWN,
por. definicja z Oxford Dictionaries.

– Jakie masz plany na resztę wieczora… -ru…?

– Nie mam planów na resztę wieczoru.

– Ja jednak wolę dopełniacz wieczora.

Dwóch łysych, hardkorowych dresów jedzie tramwajem. Klną i zachowują się agresywnie. Ludzie odwracają trwożnie wzrok. Jeden dres tłumaczy drugiemu jakąś swoją trudną sprawę. Pokazuje mu coś na kartkach, mówiąc:

– Popatrz, co tu, kurwa, pisze.

– Mówi się JEST NAPISANE.