Archives for posts with tag: poród

– Czy wypada teraz pytać koleżanki: „Za ile będziesz rodzić?”?

– Z moją dziewczyną też zasadziłyśmy. Cytrynę i paprykę. I dzwoni któregoś dnia do mnie rozemocjonowana, i krzyczy: „Urodziła!”. „Papryka czy cytryna?” – dopytuję, a ona na to z podnieceniem: „Nie wiem, nie odróżniam!!!”.

Wulkany, aligatory, wielka miłość i śmiertelna choroba – w taką rzeczywistość wkracza Jan Paweł II. To jest sensacyjna książka o cudzie, którą czyta się jednym tchem.”

[Małgorzata Kożuchowska na IV str. okładki książki Elżbiety Ruman Uzdrowiona. Kostarykański cud Jana Pawła II]

*

Koncert grupy baletowej „Mazowsza” to doskonały sposób na poznanie bogactwa folkloru „małych ojczyzn”, a jego program dobrano tak by dla widzów był […] zachętą do poznania priorytetowego zagadnienia, jakim są niewątpliwie tańce narodowe.

[ulotka Matecznika Mazowsze]

*

„Gruchała o porodzie”

[źródło, doniesione przez Pietię]

*

Prawdziwie zmartwychwstał!

Proszę przyjąć serdeczne życzenia zdrowych, spokojnych i ciepłych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego.

Aby te dni spędzone z najbliższymi i przyjaciółmi pozwoliły Państwu odpocząć od codziennych obowiązków.

Mamy głębokie przekonanie, którym chcemy się z państwem podzielić, że po siedmiu latach kryzysu, zubożenia i tendencji spadkowych, nadchodzi czas prosperity, nadziei, sukcesów i radości.

[Pocztówka wielkanocna od Dariusza Figury i Grzegorza Hlebowicza z PiS]

*

Dla bezpieczeństwa partnerów warto wiedzieć ile kulek znajduję się w używanym egzemplarzu. Zdarza się bowiem, że przy szczególnie intensywnym użyciu część kulek może się oderwać od reszty. W takim przypadku, jeżeli niemożliwe jest ich naturalne wypchnięcie, konieczną być może być interwencja medyczna.

[źródło]

– Było „Ślotała o Szycu”, a teraz jest „Gruchała o porodzie”.

– Haha!

– No wyobraź to sobie tylko!  „Gruchała przy porodzie” – to by dopiero było coś.

– Jedna położna mówiła mi, że ból porodowy to jest taki ból pierwotny i to trzeba zaakceptować, to trzeba przeżyć, i to jest dobre.

– Czyli najlepiej sobie tym dzieckiem w tę i we w tę…?

Ale też nosi w sobie jedną, szczególną tajemnicę. Tajemnicę co zrobił, a czego nie zrobił on sam i Kościół katolicki w Rwandzie w 1994 roku i wcześniej. W trakcie i przed ludobójstwem nawet miliona osób.

[Kamil Sikora tutaj]

*

Szczęście nie jest prze­cież sta­nem wie­cznym. Zresztą też i nie ok­re­sowym. Szczęście to po pros­tu ta­ki skur­cz ser­ca, które­go doz­na­je się cza­sami, kiedy człowieka prze­pełnia ta­ka ra­dość, że wprost trud­no ją znieść. Zni­ka równie szyb­ko jak się po­jawia. I nie ma go, dopóki nie na­dej­dzie zno­wu, by spra­wić, że człowiek uz­na życie za naj­wspa­nial­szy dar.

[Margit Sandemo]

*

Poza tym seks jest fajny, ale musi być coś przed i po. A nic nie jest tak stymulujace, jak spokojna, ambitna rozmowa na początek i po wszystkim. Zatem zakładamy okulary, sweter w norweskie wzory, wyciągamy Tołstoja lub analizę psychologii behawioralnej i czekamy na pobudzenie naszego życia seksualnego.

[fellowvictim tutaj]

*

Ponieważ wielu ludzi przeżywa udar serca bez pomocy, warto wiedzieć, że osoba której serce bije nieprawidłowo mając udar i czuje się wyczerpana, ma do dyspozycji 10 sekund zanim straci świadomość. Jednakże można sobie pomóc i przedłużyć ten czas poprzez oddech i kaszel, które powinny się powtarzać bez przerwy co 2 sekundy, dopóki nie dotrze pomoc, albo dopóki ktoś nie odczuje że serce znów bije normalnie. Pomóc sobie można przez kaszel, głęboki, energiczny, powtarzający się (bez ustanku). […] Ciśnienie przez takie ugniatanie serca może wrócić do normalnego stanu. W ten sposób postępując ofiary udaru serca mogą nawet dotrzeć do szpitala. Powiedzcie o tym jak największej liczbie ludzi. Wg kardiologa jeśli każdy kto widzi ten post i podzieli go z 10-cioma ludźmi, bądźcie pewni, że ocalicie chociaż jedno życie…

[instrukcja krążąca po Internecie]

*

[…] Nienartowicz w obrazach takich, jak „Autorportret Interletalny” ogłasza dla ideału śmierci kulturowej nadejście zmierzchu. Giniemy bowiem jak Eilert – z rozerwanym kroczem […] Jeśli miałbym wyróżniać jakąkolwiek obsesję tematyczną malarza, tworzyłby ją motyw niemożności przejścia, antytranscendencji. Wyrażany w tematach narodzin i śmierci, zwłaszcza w temacie porodu i obrazie miazgi porodowej (por. „Autoportret z Synem”).

[Karol Samsel]