Archives for posts with tag: pościel

Środek nocy, pełnia, nie mogę spać. Obok budzi się Rabbio, zaplątany w kołdrę, postękuje, próbuje rozgmatwać pościel i z niezadowoleniem wydaje świstliwy dźwięk:

– Źśśśś…!

– To nie ja zrobiłem! – uprzedzam ewentualny zarzut skotłowania pościeli.

– Wiem, sam siebie zrobiłem, bo… bo… – mówi nieprzytomnie.

– Boa…? – pytam prowokacyjnie.

– Tak! Groźny jest! – stwierdza z wyraźną satysfakcją, po czym błyskawicznie  zapada z powrotem w sen.

– Koc też wyjmę, będzie oprzonko pod plecy.

– Właśnie, jak ty nazwałeś poszewkę od swojej ulubionej mojej poduszki? Tę od „flaczka”?

– Wywłoczko.

– Oprzonko, wywłoczko, to co ty jeszcze tam masz?

– Chore oczko.

Jakiś tydzień przed świętami. Matka pyta:

Będziesz dzisiaj zostawał na noc?

– W sumie nie planowałem, ale myślę, że jeśli trzeba, to mogę zostać…  

A bo ja nie wiem, pościel ci zmieniłam, a tak to przed świętami znowu zmieniać, to bez sensu.

I to jest miłość matki! Ja oferuję, że mogę zostać i pomóc, a ty…

No tak, masz rację… Możesz w końcu spać dziś na kanapie.