Archives for posts with tag: pragmatyka

– On już kompletnie już oszalał na stare lata. Smutne. Bo to inteligentny, utalentowany i w sumie bardzo sympatyczny człowiek.

– Nie widzę w tym śladu szaleństwa. Przeciwnie – to bardzo rozsądne podejście: najmują mnie – nic nie robię – płacą mi i mnie fetują. To ideał pragmatyki!

– Niewłaściwy autobus przyjechał o godzinie, o której nie powinno być żadnego, ale jedzie w dobre miejsce. Witamy w Indiach!

– Przestań się tak zachowywać, bo dostaniesz karę.

– Jaką znowu karę?!

– Uderzę cię butem w twarz.

– Nie!

– Tak. To nam na pewno przysporzy popularności. I nie będę potem nikomu tłumaczył, że cię to nie kręci.

Rabbio opowiadał, jak przed laty poszedł sobie wyrobić kartę biblioteczną w BUW-ie.

Podchodzi do stanowiska, robią mu zdjęcie, pan bibliotekarz drukuje kartę, po czym stwierdza z niezadowoleniem:

– Nie da się.

– Ale jak to się nie da?

– Wygląda na to, że system zaklasyfikował pana jako rekord bibliograficzny.

– Co to znaczy?

– To znaczy, że jest pan książką.

– Ale to co, nie będę miał karty?

– Będzie pan miał kartę, tylko ona nie będzie działać.

– Nie będę mógł wypożyczać?

– Będzie pan mógł wypożyczać, ale karta… Nie będzie robiła „pik”.

– Nie wiadomo…

– Podoba mi się, jak używasz tego sformułowania. Co ono u ciebie oznacza? Chyba to samo kiedyś u nas znaczyło „wiadomo”. Czyli…

– No trudno powiedzieć. Takie ogólne potwierdzenie, że się słucha.

– Albo że się nie słucha.

– Właśnie. Jestem do tego tak przyzwyczajony, że czasem zdarza mi się tak przy ludziach. Ostatnio szefowa zadała mi jakieś bardzo konkretne i niezbyt trudne pytanie, a ja odruchowo odpowiedziałem jej „nie wiadomo”. No i popadła w konsternację, i przestała mnie pytać! Doszedłem potem do wniosku, że to niezły sposób, żeby mieć spokój.

– Ale wiesz, efekt zaskoczenia nie zawsze będzie działał.

– A wiadomo?

– Nie wiadomo!

 

Więc którą opcję wybierasz? Szybką i bezbolesną? Powolną i przerażającą?

Czy mozolne tłuczenie kijem po łbie, aż padniesz?

 

suicide booth

 

Najciekawsze frazy, po których trafiano przez wyszukiwarki na mrówkodzika w ostatnim miesiącu czy dwóch.

 

repasator rajstop

łysy z charakterystyczna brodą niemiecki piosenkarz

pragmatyka a prakseologia

miłość ,pieszczoty romantyczność

babuszki ruchane przez dzieci

quam olim abrae promisisti

kobiecy blog dama pikowa wordpress

porno opowiadania o temacie perwersyjne zabawy na wsi

wsciekly jamnik

ropomaciczne wydzielanie u szynszyli

uvivane na butilki

męska sekcja śpiewaków w chórze synonimy

ruchanie małych krasnali

trąbik sfałdowany

 

– Popatrz, prezerwatywa fluorescencyjna.

– Ależ to absurdalne świecić sobie do dupy.

– W darkrumie mogłoby to posłużyć za taką racę, flarę.

– No i możesz wreszcie zostać dogłębnie oświecony.

– Jamnik piszczy w kuchni.

– Udaje, że jest głodna. Nic jej teraz nie dam, bo jak rodzice wrócą, to i tak ją nakarmią, plus jej nocne żarcie jak zwykle, i zje dzisiaj trzy obiady zamiast dwóch.

– Cztery. Bo twoja matka, przekonana, że głodziłeś jamnika, nakarmi go podwójnie.

– Au, boli. Mam tu ranę.

– Jam ran twoich całować niegodzien.

– To nie całuj, tylko sobie oglądaj.

– To co, będziemy się…?

– Okej, ale ty ciebie czy ja mnie?

*

– Korzystaj z sieci, bo połączenia to dużo kosztują.

*

– Idziesz do siebie?

– Tak.

– Nie do mnie?

– Do siebie. Mówiłem, że ja tak nie lubię.

– Tak.

– To znaczy, że w ogóle lubię.

– Co?

– To nie znaczy, że w ogóle nie lubię.

*

– Bycie aktywnym jest łatwiejsze.

– Poniekąd.

– Donikąd?

– Ja to się przy kobietach krępuję mówić o seksie.

– Ale o heteryckim!

– A, heterycki seks to jest tylko teoria.