Archives for posts with tag: pragnienie

– Ja tam kiedyś byłem na naked party.

– I co, byłeś naked?

– Nie, byłem party.

*

– Pragniesz mnie?

– Trochę…

– To chodź tańczyć.

*

– Patrz, jak ja idę.

– Kulejesz?

– Bo mam żwir w bucie przecież.

– A, to dlatego.

– Nie tylko.

– No to jesteś kaleką czy nie, bo nie wiem, czy mam ci współczuć!

 

 

Przeglądając zalegle nieodczytane wiadomości na fejsbuku, trafiłem na taką sprzed ponad pół roku:

Witam.Przepraszam ze pisze ale chcialam sie zapytac o kontakt do Dr EwyIwan.Mieszkam w Uk sa na necie informacje ze Dr przyjmuje tutaj w Angli ale na nr ktore widnieja nie moge sie dodzwonic.Bardzo bym byla wdzieczna o jakikolwiek kontakt do Dr.Pozdrawiam.

Chodzi oczywiście o dr Ewę Iwan-Chuchlę, której poświęciłem już był na mrówkodziku obszerny wpis – szczególnie polecam go wszystkim entuzjastom poezji, muzyki i medycyny.

Trzynastoletni chłopak do dorosłej siostry, która leżała na łóżku w koszuli nocnej bez majtek pod spodem i było jej widać:

– Możesz to schować przede mną? Jeszcze nie chcę tego oglądać.

1. stosunek

Właśnie wróciłem z wakacji i chętnie się z kimś zabawie i pokaże swój biały w stosunku do pleców tyłeczek, ja bez lokum.

2. podmioty, pomioty, wymioty

Kocham swojego kota i papierosy, haha, prócz tego jest też wiele innych istotnych podmiotów w moim życiu, ale na chooi mam się TU uzewnętrzniać?

3. również lecz

Faceta do pogadania, na piwo. Lecz również siki, ścierwa do ostrej zabawy, w klimacie,

4. spowiedź dziecięcia wieku

Tak, obecnie wyglądam tak jak na zdjęciu profilowym – ścialem włosy,
Tak, wróciłem do Polski.
Tak, mieszkam we Wrocławiu, wynajmuję tutaj pokój.
Tak, pracuje i mam mało czasu na spotkania, ale chętnie to robię. Czekaj najlepiej na mnie po pracy i chodźmy na spacer !
Tak, pracuję w Magnolii i to mnie widziałeś.
Nie, nie umawiam się na seks.
Nie, nie szukam przelotnych znajomości.
Nie, nie lubie spać sam.
Nie, nie mam nagich fotek.
Nie nie obciągam za kasę, za fotkę, za 5 złoty, za spodnie i co tam chcesz.

5. laurka postpłciowa

dzień dobry kochanie. Gdy gwiazdki zabłysły i księżyc na niebie, Sen mi się przyśnił, spotkałem w nim Ciebie. Za rękę mnie wzięłaś i przytuliłaś, Szczęśliwy się czułem, gdy obok mnie byłaś. Twa bliskość i ciepło Twoje sprawiły, Że wszystkie marzenia się moje spełniły. miłego dnia kochany tobie życzę.

6. oft she visits this lov’d mountain

if you don’t see me oft on fellow or you are interested to me – call.
You can adversated me and sleep in me home for holidays or relaxations
I’m don’t interesant fast sex only and friend with bi, gay

7. ignorantia dziuris nocet

anonimowe wiesci ,blokuje. ignoruje sms ,bzdety ,szablony, dzwon; KAMIL,34 LATA /169 CM/szczuply/ penis17 cm/, w sexie uniwers /mam mieszkanie/ spotkania u mnie,profile bez fotek ignoruje,poznam chlopakow homo,bi 16 /42 Lat. -z wyglądu, w sexie universa ,aktywa lub pasywa,,cel sex ,związek ,znajomosc,nie odpisuje na szablonowe zaczepki,bzdety ,anonimy, kontakt tylko telefoniczny.

– Czuję się jakoś… Dziwnie. Nie wiem, co to oznacza.

– To znaczy, że chce ci się czegoś, albo jeszcze czegoś ci się nie chce.

 

W styczniu, gdy tak mało słońca,
W hoteliku w Ołomuńcu,
Na twój widok aż przystaję:
Mastroianni, słowo daję!
Lecz tamtego diabli wzięli,
Leży w ziemi – ja w pościeli,
Czuję w żyłach krew tętniącą,
W hoteliku w Ołomuńcu.

Moja dłoń jest kłusownikiem,
Serce coraz szybciej bije.
Ty nie jesteś wcale starszy,
A masz już spękane wargi.
Może smutku jest tak słone –
Chwyć się mnie, zanim utoniesz,
Jestem twoją brzytwą, w końcu.
W hoteliku w Ołomuńcu.

Zniewoliłeś mnie tak zgrabnie.
Pytasz mnie, kim jestem? Zgadnij.
To nie będzie wcale łatwe –
Będę taka, jakiej pragniesz:
Piękna, brzydka, wielka, mała,
Cichuteńka, rozwrzeszczana,
Że aż ci zadzwoni w uchu.
W hoteliku w Ołomuńcu.

Ledwo dyszę. Byłeś ostry.
Teraz śpisz, bez żadnej troski.
Cicho biorę buty w rękę.
Ale jeszcze, nim odejdę,
Pocałunek. Jestem wierna –
Bo całuję swego męża.
Ale zmiana czasem cieszy –
W przyszły piątek będzie Cieszyn.

tłum. mrówkodzik

—————————————————–

A kojarzy mi się ta piosenka z Sur l’oreiller Juliette Noureddine.

– Mam przy sobie ciasto kopiec – mówi Vrublini, ale dla pewności dopytuję, powątpiewając, że przyniósł ze sobą na wernisaż kopiec kreta:

Ciasto kopiec?

– Ciasto kopiec.

– Ciasto kopiec? Kreta?

– Nie, ciasto kopiec – w swoim mniemaniu wyjaśnił, ale  ja nadal słyszę to co przedtem.

– No mówię, że ciasto kopiec.

– Nie ciasto kopiec, tylko ciasny chłopiec – do mojego mózgu dociera kolejna wersja. Dociekam, żeby sprawdzić, czy zrozumiałem:

– Jaki ciasny chłopiec?

– No czarny, czarny ciasny chłopiec. – Zatem pojawiają się jakieś konkrety.

– Czy on powiedział „ciasny chłopiec” czy „ciasto kopiec”? – podejrzliwy wobec własnego słuchu pytam towarzysza z naprzeciwka.

– Tak – odpowiada z przekonaniem.

– Co tak?

– Ciasny kopiec.

– Ale jaki ciasny kopiec?!

– Czarny.

– Czarny ciasny kopiec?

– Nie, czarny ciasny chłopiec.

– Tu, patrzcie, tu mam! – przerywa z rezygnacją Vrublini i macha nam czymś przed nosem: to  czarny c i e n k o p i s, który przez cały czas trzymał w ręce.

– Szukałem nut na allegro.

– Jakich?

– Wagner-Werke. Bo mi brakuje.

– Dużo ci brakuje?

– Mam jeden tom. Brakuje mi… Kilkunastu.