Archives for posts with tag: prawda

– O! Rankingi! Tam jest o rankingach!!! No wiesz, uczestnik kultury o chlebie i wodzie żyć nie może, musi pilnować interesu. Aż wygooglam chyba jakieś rankingi z ciekawości.

– Rankingi nie są dla twórców. W sumie nie wiem, dla kogo są. Chyba dla tych, którzy sami niczego nie sądzą i potrzebują usłyszeć od innych, co mają uważać. Może Filip Łobodziński śledzi je po to, żeby wiedzieć, co ma potem mówić w wywiadach, żeby inni mogli go zacytować jako autorytet.

 

Opus rectum to również „prawe, słuszne, szczere dzieło”.

– To bardzo prawdziwe. Naprawdę szczere!

– I głębokie. Biorąc pod uwagę, ile jelita mają metrów, to wszystko to, co się z nich wydostaje, reprezentuje chyba najgłębszą głębię człowieka.

– Przypatrz się temu z lotu ptaka.

– Ale po co?

– Bo z góry lepiej widać całość.

– Może i z góry widać mózg, ale z dołu za to jaja.

*

Mutatis mutandis.

– Jakie mutanty?

– Dostosowane do sytuacji.

– Dzięki, ja nie ćpam.

*

– Prawda nas wyzwoli, zbawi, a przynajmniej rozbawi!

– Hmm. Zbawi – rozbawi. Ten stosunek nie jest przypadkowy.

– W odróżnieniu od całej masy innych stosunków.

 

 

– Widziałeś, będą robić w przyszłym sezonie „Peleasa i Melizandę” w operce.

– O w życiu…  To powinny być mgły nad głęboką, krystaliczną tonią, jak jezioro w jaskini. A w ich wykonaniu będzie to bagienko…

-… Nad którym unosi się podejrzany smrodek.

 

 

W autobusie:

– Co Pan czyta?

– Wittgensteina, O kolorach.

– Witge co?

– Taki filozof.

– A co tu filozofić. Wiadomo, że białe to białe, a czerwone to czerwone. Znaczy… Czerwone to ruskie, ale ten Sztejn to pewnie jakiś Żyd albo Niemiec był.

– „Etiudami symfonicznymi” oraz „Etiudami-kanonami” Schumann udowadnia, że potrafił pisać na fortepian rzeczy autentycznie ciekawe, a nie tylko taśmowo produkować minoderyjne skisłe pruty w stylu „Karnawału” czy „Scen leśnych” albo „Kreislerianów” czy „Novelett”, które w większości są subtelne jak bawarski masarz, dowcipne jak wujcio Beethoven i błyskotliwe jak piekielne dłużyzny Schuberta. Ale oczywiście pamięta się głównie o tych jego flatulentnych miniaturach.

– Bosz. Kocham Haydna, nie znoszę Schumanna. No, dobrze. Zaraz posłucham tych etiud.

– Gupiego też można kochać wszak! A brzydki może się podobać. Aha, żeby było już całkiem w stylu Katona Starszego: A poza tym uważam, że Haydn jest gupi!

– Proszę mi tu natychmiast zaprzestać obrażania Haydna Josepha!

– Och, ja jestem przekonany, że on się zaimpregnował pudrem na peruce i nie straszne mu żadne obrazy. Po kimś, kto napisał setkę symfonii, i to takich, nie spodziewałbym się wrażliwości na cokolwiek, a już na pewno nie na krytykę.

– To jak z polskimi wykonawcami, reżyserami, dyrygentami – nie da się ich obrazić, bo są przez wszystkich dookoła utrzymywani w takim przekonaniu o własnej zajebistości, że przenieśli się już w inny wymiar.

 

– “Transgender Man Shares Before And After Picture Of Transition”.

– That proves all people are really equal and all of them get affected by narcissisim regardless of their gender or sex.

– Ostatnio na „Pokocie” na Wilsona, kiedy już film miał się zacząć, odezwał się jakiś barejowski głos poirytowanej kobiety :”Przepraszam bardzo, czy mógłby pan coś zrobić z tym kokiem, bo mi zasłania – i tu nastąpiła jakaś cicha odpowiedź właściciela koka – no nie wiem co, mam go na środku ekranu”. I po jakimś czasie pojawiła się sylwetka hipstera z dość sporą samurajską fryzurą, który poszukiwał dla siebie nowego miejsca, a ja się dusiłam od chichotu przez cały początek filmu. A potem znajomi powiedzieli, że to nie tak, że to o innym koku było, a hipster wszedł później. I wszystko mi zepsuli.

– Ooo, to przykro, że zepsuli. Ja wolę często świat przesłyszany, niedorozumiany, przekręcony. Poprawianie takich przerozumień to tak naprawdę często pogarszanie odbioru świata.

 

 

– Kiedyś nadmiernie pożądałem takich typów i odczuwałem żal z utraconych korzyści potencjalnych. Ale zrozumiałem, że tych korzyści zwykle nie ma w takim kształcie, w jakim je sobie wyobrażam, a jeśli nawet są, to w ostatecznym rozrachunku ma to niewielkie znaczenie. I od tej pory mogę się już spokojnie cieszyć ich urodą w stanie czystym.

– Przechwalała się, że założyła na siebie to, co dekadę temu, bo wciąż mieści się w ten sam ciuch.

– No, to gratuluję trzymania formy! I współczuję braku kasy na nowe ubranie.

– Są na tym świecie rzeczy ważniejsze od oper mydlanych i monster traków.

– Oczywiście: opery poważne i monster koki.

– Och, jaki uroczy przenośny zestaw do malowania akwarel. A w czym pędzel maczali? We łzach, które ronili nad pięknem natury?

– Wiesz co, w dupie. Stąd technika zwana sepią.

 

 

 

 

– Zrobiła sobie powiększanie biustu w prezencie. Na urodziny męża.

– No i dobrze.

– To może ja też w prezencie na twoje urodziny zrobię sobie serię zabiegów upiększających?  Będę ci się bardziej podobać.

– Ależ ty mi się bardzo podobasz!

– Jak możesz.

– No co?

– Mówisz, że ci się podobam tylko po to, żeby mi pożałować zabiegów…

– Nie no, jak chcesz, to zrób sobie zabiegi na moje urodziny, na swoje urodziny…

– A więc tak, uważasz, że jestem brzydki!

 

– Znajomy dość wiekowy naukowiec z Zachodu adoptował razem ze swoim partnerem chłopca z Rumunii. Chłopiec się dobrze zapowiadał, zdolny był, grał na skrzypcach. Chcieli umożliwić mu rozwój i dobry start w życie. Ale okazało się, że jest mniej lotny i zdeterminowany, niż się spodziewali. Mimo trzydziestu lat na karku wciąż z nimi mieszka i ani myśli się rozwijać. Więc jakiś czas temu jeden z nich bierze mnie na stronę i mówi: You know, he’s such a disappointment!

– No, to stworzyli prawdziwą rodzinę!

 

 

Marysi marzy się marchewka. Robuś rozpływa się nad rybką.

[z reklamy]

*

Predykat prawdziwości ma jakieś znaczenie tylko w komentarzu. I właśnie od tego jest wiersz. Jego zadaniem jest pokazanie, że niektóre słowa mają sens tylko w komentarzu, a jeszcze lepiej, gdyby miały sens jedynie w przypisie. Problem polega na tym, że do wierszy raczej nie pisze się przypisów. Na szczęście pisze się komentarze. Wiersz jest takim trochę udawaniem, że nie ma filozofii, nie ma teorii, nie ma zasad, nie ma wytartych ścieżek. […]Mimo wszystko wiersz jest jednak pewną propozycją. Propozycją komunikacji. Komunikacja i zrozumienie są biegunami, pomiędzy którymi odwołujemy się do słów formalnie nieistotnych. Prawda jest formalnie nieistotna.

[Bartek Zdunek, źródło]

*

Jeśli ktoś zastanawiałby się czy olej z kokosa ma być rafinowany czy nie, to napiszę tylko, że olej rafinowany jest to olej w jakiś sposób przetworzony, zatem samo to powinno świadczyć o tym, że jest gorszy, nie mniej jednak i jeden i drugi się nie utlenia podczas smażenia.

[źródło]

*

Nie było to pierwsze medyczne wykorzystanie kału. Stosowano go w leczeniu objawów zatrucia i ciężkich biegunek już w IV w. – pionierami byli Chińczycy. Również w Polsce są zapiski świadczące o jedzeniu tzw. brązowej zupy.

[źródło]

*

Pamiętnik to dobre przelewanie myśli, uczuć i zdarzeń na papier. Piszesz tam wszystko, nie masz sekretów ani nie zmyślasz. No bo jeśli będziesz pisać wszystko fikcyjnie, to kiedyś będziesz myślała, że to się zdarzyło. No i po co oszukiwać samą siebie?

[źródło]

*

– Co chcecie udowodnić?

– Mamy wrażenie, że wizerunek geja w Polsce nie jest najlepszy. Mnie też się kojarzy gównie z paradami, chłopakami w szpilkach, drag queen z tapetą na twarzy wyginający się w spodniach z dziurą na tyłku.

–  Na paradach są i tacy…

– Jeśli chcemy coś osiągnąć, to powinniśmy wziąć przykład z miłościwie nam panującego prezesa Kaczyńskiego i na jakiś czas schować najbardziej kontrowersyjne jednostki. Nie dlatego, że ich nie lubimy, tylko dlatego, że to się marketingowo zupełnie nie opłaca.

[Jakub i Dawid, źródło]

*

Nad łubinem i lwią paszczką podrygiwały komary, muchówki i duże obrzydliwe gzy. Gotowe zaatakować meszki wzbiły się w niebo niespokojną chmarą. […]

Trzydzieści metrów, które wydało z siebie ciałko wielkości paznokcia […]

Wiele gatunków mrówek żywi się skrajnie wyspecjalizowanym pokarmem […]

Czułam się kompletnie ogołocona z siebie. Siedziałam przy biurku i próbowałam nie poddawać się i zacząć pisać od nowa. Nie bardzo mi to wychodziło, jako że nie jestem mrówką ani pszczołą. […]

W stronę pensjonatu biegł foksterier, a za nim w wielkim pomieszaniu obie starsze panie w lnianych spódnicach […]

Pokój był przesiąknięty mdlącym, zbutwiałym zapachem, jaki często panuje w domkach kempingowych […]

Stanisław Lem w jednym z wywiadów opowiadał rozwlekle o robotnicach, budujących w razie powodzi mosty z własnych ciał, po których bezpiecznie przenoszą larwy i jaja.

[Kaja Malanowska, źródło]

 

 

 

 

– Tu na dole jest atmosfera jak na stypie po jakimś dalekim, niezbyt lubianym wujku.

– Na którą zleźli się tacy okropni powinowaci. Jak się podpiją, to się robią agresywni, a ich żałosność rośnie szybciej, niż ty jesteś się w stanie upić, żeby jej nie dostrzegać. I nie wiesz, czy bardziej masz się na nich wkurzać, czy im współczuć.

– A na górze?

– Na górę wszedłem tylko raz i zaraz wróciłem. Tam jest jak u babci na imieninach. I to tej, którą mniej lubisz.

– Oj, wszystko zależy od tego, jak przystojny jest wnuczek…

 

 

 

– Słyszałeś tę laskę za nami?

– Trudno było nie słyszeć.

– Napierdalała przez całą jazdę. O swoich podróżach, lekturach, stypendiach i międzywydziałowych doświadczeniach międzybibliotecznych. I nagrodzie rektora. Pewnie rektor kojarzy się jej z rectum

– Czy te polonistki to ćpią amfę, że tak napieprzają?

– Nie, nahajają się kurzem z książek.

– Pewnie te prymuski żałują, że na studiach nie ma świadectw z paskiem, boby mogły sobie posmyrać w miejscach intymnych, lubieżnie poprzesuwać tym paskiem po swoim pasku.

– Teraz jak nie ma indeksu, to już bidule nie mają z czym spać wtulonym w łono.

– To dlatego na indeksy były okładki z plastiku! Żeby się nie uświniły!

– To taka polonistyczna forma safer sexu.

– Jak ślicznie podrygujesz! Mógłbyś tańczyć i śpiewać w kabarecie!

– Żartujesz chyba, dostałbym zadyszki po trzecim zdaniu. Chyba że byłbym cały w trenach i etolach, i egretkach, i tylko laską z wielkim diamentem pokazywałbym tancerzom, jak mają się wić wokół mnie.

– O, to zupełnie jak Maryla Rodowicz!

 

1. Coś z niczego, nic z czegoś

Pakuję tylko i wyłącznie dla siebie jak się komuś nie podoba to nie musi oglądać życie musi być lekkie a nie siedzieć z dupą przed telewizorem i nic nie robić lenie weźcie się sami za siebie zobaczcie jaki to wysiłek by coś osiągnąć nic samo z siebie się nie zrobi!

2. A na świecie zbożny pobyt

JESTEM PO JESTEM

3. O tępora, o mores

Meczy mnie nagminne nieodpisywanie. Zatrzymajmy zdziczenie obyczajow. Nauczmy sie odmawiac.

4. Białawy strumień świadomości

Jestem młody szukam osób do sexu. Dużym penisem i najlepiej mobilnych sex w plenerze i najdziksze i najbardziej zboczone fantazje ja to spelnie.

5. Alter i ego

Lubie sport i generalnie rozumianą aktywność fizyczną (rolki, rower, narty, siłownia, basen), alternatywny sposób spędzania wolnego czasu (wyścigi konne, teatr, czasem kino, galeria sztuki).

6. Co ty mi dasz

Na początek napisze tak szukałem ale nie znalazłem niech mi nikt nie pisze pozdrawiam bo to głupie chcesz poznać napisz a jak nie to nie haha. Szukam kogoś fajnego nie otylego bo by mnie zgniotl nie trans bi babki to nie moja bajka, szukam męskiego kolesia nie małpy zarosnietej na plecach nie mylić tych pojęć. Mogę pomoc finansowo z praca i mieszkaniem ja to daje od siebie a ty co dasz? ???Każdy z was szuka tu ideałów, musze was zmartwic ideałów nie ma popatrzcie sobie na profile par tu jeden fajniejszy drugi nie. Jeśli ideału będziecie szukać zmartwie was nie ma takiego.

7. Albowiem wszak tedy

Lubię ćwiczyć, jak widać. Mam mało czasu na pierdoły.
Nie szlajam się po osiedlu, gdyż siedzę w tym czasie na siłowni.
Pracuję, uzupełniam też wykształcenie.
Brak mi rozsądnego partnera.

8. Qual piuma al vento

NIE szukam na sex

Czas coś spsocić

Lubię być świnką w łóżku :D

9. Midnight Express

Jak mnie nie wyruchasz do północy, to zmienię się w dynię.

10. Kwestionariusz

Szczególne zainteresowania

brak

11. Ezopek

Bogate doświadczenie życiowe i zawodowe, posiadający mądrość życiową oraz nie narzucający się innym !!!
Nic na siłę – spokojnie i powoli bez desperacji szukam na tym portalu !!!
Słowny i Rzetelny jak Umawiam się to Zawsze Jestem na Spotkaniu – Potwierdzam spotkanie sms lub dzwonię !!!
Nie lekceważę i szanuję drugiego człowieka , patrzę sercem i nie dla mnie są wartości materialne, wygląd i status społeczny oraz kasa , fura i skóra . Jesteś Gejem to szanuj innych a będziesz szanowany !!!
Honor , Godność i Przyzwoitość w życiu -Niestety dla Geja to Nic nie znaczy !!!
Zawsze chętny na realne spotkanie w Warszawie lub w okolicach Mazowsza nie mam auta i wolnego lokum , ale dojadę bez problemu, znam dobrze topografię Warszawy . Dojeżdżam kolejami mazowieckimi .

Jestem Człowiekiem Czynu !!!
Znający Kindersztubę i Zasady Dobrego Wychowania – choć wielu Was nie wie o co chodzi i nie zna !
Nie jestem bajkopisarzem !

 

– „Czułam się kompletnie ogołocona z siebie. Siedziałam przy biurku i próbowałam nie poddawać się i zacząć pisać od nowa. Nie bardzo mi to wychodziło, jako że nie jestem mrówką ani pszczołą. […]Trzydzieści metrów, które wydało z siebie ciałko wielkości paznokcia […]*

– Nawet muchówka, która usiadła przed chwilą na moich lnianych majteczkach, wydala przez swe płucotchawki więcej literatury.