Archives for posts with tag: prezerwatywa

– Wydaje mi się, że jeśli chodzi o stosunek państwa polskiego do kościoła…

– Nie, nie, nie. Sprostujmy od razu: państwo polskie nie ma stosunku do kościoła. Ma stosunek z kościołem. Bez zabezpieczenia, oczywiście. I chyba nie muszę dodawać, kto kogo zapładnia.

– To jest niesamowite, ile tu wymalowanych, wypindrzonych dziesięcio-, dwunastolatek. Pełny makijaż, buty na obcasie i odkryty brzuch.

– A ci chłopcy, co tam grają w piłkę, tobym się nie zdziwił, jakby grali psią albo kocią głową, jeśli nie ludzką.

– O, mama woła dziewczynki na kolację.

– E tam, przypomina, że mają iść do pracy pewnie.

– Ciekawe, ile tu biorą za usługę.

– Za prezerwatywę się pewnie słono dopłaca.

– Nie no, chyba zwykle dopłaca się za seks bez zabezpieczenia.

– Gdzie tam, w Neapolu się dopłaca za zabezpieczenie, i to potrójnie!

 

– A ta śpiewająca pani nazywa się Zasłonka.

– Co?

– Na imię ma Phyllis, a na nazwisko Curtin.

– No super. Tryper Zasłonka. „Tryper-zasłonka” to mogłoby w sumie być inne określenie na prezerwatywę.

– Ale jaki ma głos!

– No ma, ma. Mogłaby na nim grillować kiełbaski.

– Popatrz, prezerwatywa fluorescencyjna.

– Ależ to absurdalne świecić sobie do dupy.

– W darkrumie mogłoby to posłużyć za taką racę, flarę.

– No i możesz wreszcie zostać dogłębnie oświecony.

– Kojarzysz te nowe prezerwatywy? Watykańskie się nazywają i są przekłute.

– Ja myślałem, ze watykańskie to są prezerwatywy z krzyżykiem, zrobione z opłatka i się rozpuszczają podczas stosunku.

– Nastoletnia dziewczyna staje czasem przed wyborem: matura czy matula.

– Te są smakowe.

– A jak smakują?

– A bo ja wiem? Do takich rzeczy nie używam, więc tę ich smakowość to ja mam w dupie.

– Kiedyś na Pradze była jedna apteka, gdzie sprzedawał czarny pan, i tam były w asortymencie durexy XL.

– […] Nie zakładam.

– Co? Niespodzianka?

– Nie zakładam.

– No tak, to może być niespodzianka.

– Ale nie zakładam. Może być miła albo nie. Więc nie zakładam.

– No jak się nie zakłada, to może być niemiła.

– Nie wiem. Można nic nie czuć.

Nie ma nic równie pięknego jak wiosna w Europie. Mówię to, chociaż naprawdę uwielbiam tropiki. […] No bo w tropikach zawsze jest gorąco.

[Beata Pawlikowska ostatnio w Radiu Zet]

*

Jest to dla nas jakaś wskazówka, jaka murawa jest murawą dobrą, jest murawą doskonałą.

[pani z obsługi Koszyka Narodowego]

*

Pedicure frezarką, maska algowa na stopy oraz malowanie hybrydowe! Zadbaj o stopy.

[reklama, chyba z fb]

*

Między moją prywatną chwilą a światem poza mną jest krucha granica. I to ja decyduję, kiedy ją przekroczę. Uwielbiam delektować się tym stanem – tekst, który wygłasza w reklamie ciasteczek z galaretką, w zasadzie można uznać za aktorskie credo Danuty Stenki. Kiedy wychodzi na scenę Teatru Narodowego w „Orestei”, czuje się, że naprawdę dotyka cienkiej granicy między „prywatną chwilą a światem poza nią”. To ogromna siła tej kreacji i wszystkich innych, które stworzyła w spektaklach Mai Kleczewskiej.

[Małgorzata Sadowska, Newsweek, 25 IV]

*

[…] zapomnialem umyc rece przed zalozeniem nowej prezerwatywy. ogolnie chodzi o to ze jesli dotknelem spermy, wytarlem ja o posciel, po czym nalozylem prezerwatywe „skazona” reka, rowniez wmiedzyczasie ekhm…zrobilem jej dobrze ta sama reka. stad pytanie czy ciaza w tym wpadku jest prawdopodobna?

[z forum na temat seksu]

– Masz gumkę?

Recepturkę?