Archives for posts with tag: procent

– We Francji 20% podatników płaci 80% podatków.

– 20/80. Jak zawsze, Pareto się kłania.

– Żółte żylety zadają kłam tej zasadzie: 0,18% przyczyn wywoła 100% skutków.

 

– Ojej, i zmiana nicka? Co to się zadziało?

– Małe rewolucje w internetach.

– A poprzedni był zly?

– Nieee, nie był zły, chciałem po prostu coś nowego.

– Czasem się chce, to prawda. Ja wtedy przystrzygam brodę o 10% i jestem pod wrażeniem, a nikt inny tego nie zauważa.

 

 

– Mam tzw. podejrzenia przekształcające się w pewność, że ma Pan w 100% rację do do Rothka.

-Myślę , że mogę mieć jakieś 67,5% racji. Reszta to zazdrość, że facet miał taki pomysł na siebie. Nie na sztukę, przecież.

– Dodo. Ptak, nie wołacz.

– Dodo.

– Wymarło mi się, bidulkowi. *Mu. To była autentyczna literówka. Jak kiedy taki jeden mi napisał niegdyś: „Popijam troskę”, zamiast: „troszkę”

– To klasyczny lapsus.

– Freudowski czy nie, ma swoją nośność, i głośność. O rany. Zamieniły mi się miejscami okienka. W jednym piszę z dobrym kumplem, po fachu, poniekąd, a w drugim z tobą. To się dopiero prosi o lapsus.

– Zobaczymy, co z tego wyniknie.

– To mnie chyba w tobie najbardziej kręci. Ta gotowość na nieoczekiwane. Najbardziej, czyli w 40% gdzieś. Bo reszta jest na resztę.

– No tak. Ale wszystko się sprowadza ostatecznie do procentów i statystyk.

– Zapewne… Ale ja jakoś nie do końca tak patrzę.

– Ja też nie do końca i nie zawsze. Zresztą nawet dystans powoduje powstanie perspektywy, czyli skrzywia widok.

– Tak, ponieważ dystans też jest formą ramy. Bariery, narzuconej samemu sobie, żeby nie musieć robić czegoś, na co się nie ma ochoty lub co kojarzy nam się z czymś fatalnym.

– Przeczytałem: „dystans też jest formą rany”.

– Dużo pije?

– Bardzo.

– To alkoholizm w stylu słowiańskim czy anglosaskim?

– A jaka jest różnica?

– Anglosaski to codziennie trochę, a słowiański – co jakiś czas dużo.

– A, to oba.

– Jak to?

– Codziennie trochę, a co jakiś czas dużo.

Jakiś sympatyczny facet, z którym rozmawiam w pubie już od jakiegoś czasu, prosi mnie o numer telefonu. Zaczynam mu go podawać, ale on zerka na komórkę i mówi:

– Oj, nie uda mi się chyba zapisać. Mam jeden procent energii. Czuję, że nie jesteśmy sobie przeznaczeni.

1. Darwin pod strzechy

Wyrafinowane piękno płci istnieje tylko po to aby podniecać płeć męska.

 2. Skutki procentów

Zdaję sobie sprawę iż mój profil zyska dużą oglądalność ale prywatną wiadomość do mnie napisze 1% ze 100% odwiedzających. To pokazuje że wielu szuka tego jedynego lub kogoś z kim mógłby dzielić swój czas lecz przez brak odwagi na postawienie pierwszego kroku i wypicia gorącej herbatki – tkwi w swoim idealnym internetowym świecie…

 3. Emigracja wywnętrzna

No cóż, i w moim, życiu nadszedł dzień kiedy muszę się rozstać z najbliższymi. Niby to tylko na dwa tygodnie, ale zawsze czuje się ten ból oraz niechęć zostawienia ważnych dla mnie ludzi. Pożegnać to się pożegnałem… Z jednymi bardziej czule a z innymi trochę mniej.. ale nikogo nie pominąłem. Mam nadzieje, że będę miał w Turcji dostęp do internetu to przynajmniej dowiem się co u nich słychać. Co się dzieje w okolicy…

 4. Bez sił do regeneracji

W końcu nadeszły tak długo wyczekiwane ferie zimowe. Rutyna codzienności dała o sobie znać. Schematyczne wykonywanie określonych czynności naprawdę potrafi zmęczyć. Mam nadzieję że w ciągu tych przyszłych dwóch tygodni nabiorę sił do regeneracji i wykorzystam jak najlepiej ten czas . Oczywiście trzeba uwzględnić leniuchowanie (; , bez którego nie może się obejść. […]

W ciągu ostatnich kilku dni moje poglądy na pewne sprawy się wyraźnie wykrystalizowały , a osobowość została lekko doprawiona.

Małymi krokami wychodzę z cienia mroku, który jak sądzę był tylko etapem przejściowym mojej życiowej wędrówki. Podnosimy się, upadamy. Taka kolej rzeczy. Idąc bezdrożami swojego życia , błądząc dosyć często zatrzymuje się przy wielu drogowskazach.

Zawsze widzimy ten najlepsz dla nas, wybieramy natomiast ten do którego przywykliśmy.

 5. Julia Ch., Magda M. czy przypadek Anny O.?

Uwielbiam robić śniadania, szczególnie gdy jest dla kogo. W końcu to najważniejszy posiłek dnia!

Mój dom jest otwarty, wciąż ktoś w nim nocuje, głównie moi niezawodni przyjaciele, którzy pomagają mi sprzątać i gotować oraz donoszą mi wyciągnięte z różnych źródeł…vinyle! :)

Nie lubię: faktur, niezdecydowania, rodzynek, i gdy dzwony kościelne napierdalają mi o 6 rano. […]

Życie jest proste, my go sobie tylko niepotrzebnie komplikujemy. […]

 6. Jest szaleństwo w tej metodzie

CHCĘ ABYŚ MNIE ZERŻNĄŁ ALE OCZYWIŚCIE NAJPIERW SPOTKANIE, ROZMOWA. JAK DOJDZIEMY DO PRZEKONANIA, ŻE OBAJ CHCEMY TEGO SAMEGO CZYLI SEKSU TO ZADZIAŁAMY. JA BARDZIEJ PASYW.

 7. Owady i płazy – wypad!

Szukam przystojnego i porządnego męża, nie żadnej ropuchy ani mendy.