Archives for posts with tag: prozodia

– I jak ci się podobały moje niekończące się zdania rozbiegające się we wszystkie strony?

– Nie no, one miały wyraźną kadencję…

– To dobrze.

– …Po dwóch minutach.

– Daj mi garnek na fasolkę.

– Dam ci miskę, w garnku będzie się gotowała woda.

– A w czym się będzie gotowała fasolka, jak w garnku się będzie gotowała woda.