Archives for posts with tag: psychiatria

– Po tym przedstawieniu miałem przez parę chwil uczucie, że świat ze stu dwudziestoma milionami Japończyków jest za mały dla nich i dla mnie naraz. Chyba popełnię harakoro.

– Raczej harakiri?

– Nie, harakoro. Połączenie samobójstwa z koro. Typowo azjatycka przypadłość polegająca na tym, że się człowiek nadyma honorem i tradycją do tego stopnia, że zupełnie traci jaja. A przynajmniej jajo.

– Pierwszy!

– Lepszy!

– Nie próbowałem cię jeszcze, więc  nie wiem, czy jesteś lepszy…

– I od kogo.  Spróbować zawsze można. Choć nie trzeba.

– Ale lubię nowe smaki.

– Byle nie skisło, nim spróbujesz!

– Kiszonki bywają pożywne i chronią przed szkorbutem.

– I grzybicami wewnętrznymi, np. pochwy.  Znajomej zalecił ginekolog. Zabawne, że ogórek kiszony dobrze robi waginie. A może to był jej psychiatra…?

– Kiszonym nie próbowałem… Ale nie robiłem też nic żadnej waginie. Ojcu tamowaliśmy kiszoną kapustą krwotoki z nosa.

– Coo?

– To znaczy kazaliśmy mu jeść kapustę, a nie wpychaliśmy do nosa, żeby było jasne.

 

 

Po tym, jak mój ojciec wypowiedział umowę z dostawcą telewizji cyfrowej, nękano go telefonami i smsami – to zachęcającymi do zakupu nowych usług, to do modyfikacji starych (już nieaktualnych) oraz proszono o wyjaśnianie powodów rezygnacji. I tak przez kilka tygodni. W końcu znowu dzwonią:

– Czy mogę zapytać, dlaczego zrezygnował pan z usług NC+?

– A musi pan?

– Chyba tak.

– Bo są do niczego. Jeśli chodzi o transmisję meczów piłki ręcznej, dla których kupiłem ten wasz dekoder, to do pięt nie dorastają konkurencji. Więc są mi niepotrzebne.

– Ale mamy różne pakiety…

– Nie interesują mnie wasze pakiety. Zresztą nie tylko wasze. Mam jeszcze Cyfrę i też się jej pozbędę. Nie będzie Cyfry+, nie będzie Canal+ plus i nie będzie NC+!

– A co będzie?

– Encefalografia!!!

– To na którą się umawiamy?

– A nie wiem, muszę zerknąć. Ty tak wstajesz koło trzynastej?

– No niekoniecznie, jak mam pracę, uczucia i ogólnie stres, to wstaję wcześniej, spać nie mogę.

– No tak. Miłość i stres. Nic tylko wyłysieć.

Śniło mi się dziś, że przyśnił mi się odlotowy sen i przez resztę snu powtarzałam sobie ów sen over and over, żeby go nie zapomnieć i moc Ci go opowiedzieć – byłam pewna, ze Ci się spodoba. Niestety rano już niewiele pamiętałam. Ale cos tam spróbuję odtworzyć.

W tym śnie we śnie zwiedzałam studio filmowo-psychiatryczne, w którym można było przeprowadzać różne ciekawe eksperymenty, oglądać scenografie, a jednocześnie psychiatrzy mogli obserwować i badać reakcje zwiedzających. Jednym z punktów programu była wizyta w dostatnim, mieszczańskim niemieckim domu ze służbą żydowsko-ukraińską. Mogliśmy wcielać się w postaci domownikowi (tak dosłownie, tzn. wygląd tez nam się zmieniał) i doświadczać na własnej skórze, jak to jest być faszyzującą staruszką, której dom sprząta ukraińska dziewczyna lub jak to być ukraińską dziewczyną. Co ciekawe, bez względu na to, w kogo się wcielaliśmy, historia zawsze kończyła się mordem – albo staruszka/pani domu/przyjaciel domu, SS-man/ mordował służącą, albo służąca podkładała ogień pod dom…

Kolejnym punktem programu była wycieczka po ludzkim organizmie. Trzeba było wejść do jamy ustnej supermegawielkiego manekina i przez przełyk zjechać mu do… wiemy dokąd. Wrażenia były nieprawdopodobne – ja bardzo się bałam smrodu soków żołądkowych i treści jelitowej, przez którą musieliśmy się przedzierać, ale okazało się, ze to wszystko atrapy i nic nie śmierdzi. Ale poza tym wrażenie było bardzo realne. Aha, przedzieraliśmy się na czas. Ja niestety zaklinowałam się w jelicie, a ty już wszedłeś do środka, świetnie sobie radziłeś i zjeżdżałeś jelitami tak ziuuuuuuuuuuum! Więc musiałam wcisnąć się w ściankę jelita, żeby Cię przepuścić.

[jest to opis snu Agathé, pomieszczony za jej uprzejmym pozwoleniem; wytłuszczenia – mrówkodzik]

Moje samopoczucie określiłbym jako „dół z wglądem”.

Piękna jednostka chorobowa!

Inżynieryjna wręcz.

Grupa młodych ludzi przypadkowo budzi mściwego ducha dziewczyny, którą kiedyś skrzywdzili. Tuż przed ukończeniem szkoły zaczynają – jeden po drugim – znikać. Zagadkę tajemniczych zniknięć rozwiązać musi popularna przewodnicząca klasy – Sandy Channing. Walcząc z chorym psychicznie duchem, Sandy będzie musiała zmierzyć się z mrocznym sekretem ze swojej własnej przeszłości.

[z opisu filmu Forget Me Not z http://www.ekino.tv]

——————————–

komentarz pod opisem:

nie jest to za fajne bo nie można ottwożyć:(

hrabina Roletti: Jesteśmy jebnięte, wiesz o tym? ludzie tu piszą o seksie albo o tym, że chcieliby seksu, albo umawiają się z myślą o ewentualnym seksie, a my o parach minimalnych, alofonach i homofonach.

ordynatowa Podtworecka: Zwłaszcza te trzecie pieszczą me ucho. Lubię być tak jebniętym. Myślę, że powinienem wydrukować tę rozmowę z tobą i pokazać psychiatrze na następnej wizycie. No wiesz, liczę na szybki turnus w jakimś sanatorium.