Archives for posts with tag: pumeks

– Czy mógłbyś w łaskawości swojej wyjaśnić mi, co pumeks kosmetyczny robi na półce obok książek Umberta Eco?

– No wiesz, pumeks to wulkan, wulkan to Wezuwiusz, a zatem Herling-Grudziński… Albo Etna i „Obrazy Sycylii” Muratowa… No i „Miłośnik wulkanów” Sontag.

– Chyba właśnie tropem skojarzeń literackich usankcjonowałeś kolejne swoje dziwactwo.

 

 

– Po jakiemu oni rozmawiają?

– Po portugalsku chyba.

– Nie, chyba niemożliwe. Nic nie rozumiem. Może to arabski?

– Albo turecki.

– Bo na Rosjan nie wyglądają.

– Nie, wsłuchaj się. Mówią po włosku, po neapolitańsku.

– Obosz, biedny Wezuwiusz, słusznie się starał, ale sam, bidulek, nie dał rady.