Archives for posts with tag: rectum

– Chyba doszliśmy do esicy jego twórczości. Tam dalej jest już zagrożenie życia. Rzycia.

– Boszsz, esica twórczości. Czuję się jak podczas rozmowy o naszym nobliście in spe. Wczesnym. Bo późny to definitywnie prostnica.

– Później to już tylko bańka. Społeczna. Spekulacyjna. No i odbytnicza, hélas!

– To był argument z dupy.

– To się ładniej nazywa argumentum ex recto.

– Ta, z naciskiem na „sre”.

Opus rectum to również „prawe, słuszne, szczere dzieło”.

– To bardzo prawdziwe. Naprawdę szczere!

– I głębokie. Biorąc pod uwagę, ile jelita mają metrów, to wszystko to, co się z nich wydostaje, reprezentuje chyba najgłębszą głębię człowieka.

– Spałem z termoforem.

– O! A jak miał na imię?

*

– I pomyśleć, że prawie wylądowałem z nim w łóżku… To znaczy wylądowałem, ale pomyśleć, że prawie uprawiałem z nim seks… To znaczy uprawiałem, ale…

*

– Do diaska!

– Phi, ja tam mogę i bez diaska.

*

– Uśmiałem się, że wyszło z tego niezłe ignotum per ignotum.

– Chyba ignotum per rectum.

%d blogerów lubi to: