– Ja myślałem, że padnę, jak ostatnio byliśmy na Rigoletcie. Rigoletto wynosi worek, rzekomo z trupem rywala, zawierający jednak jego umierającą córkę, czyli Kurzak, i cieszy się nad nim, nieświadomy, śpiewając: „Oh, gioia!„. Publiczność siedzi napięta i wzruszona tym tragicznym finałem, a my obaj dusimy się ze śmiechu.