Archives for posts with tag: Roletti

Hrabina Roletti i Ordynatowa Podtworecka rozmawiają o różnych snobistycznych i anankastycznie drobiazgowych procedurach przestrzeganych przez nie obie, ale zwłaszcza Hrabinę, podczas czynności domowych takich jak parzenie kawy lub podawanie posiłku:

– To faktycznie pachnie jakimś aspergerem.

– Gdzie tam. My po prostu jesteśmy STRASZNIE mieszczańskie.

Znajoma o konstruowanym przez siebie z doskonałym skutkiem alegoryczno-faktograficznym everygayu bez właściwości:

– Zwykle uprawiał SM. Samotną masturbację.

Agathé rozmawia z hrabiną i ordynatową o tym, jak pacjent mógłby zapytać swoją psychiatrę, czy jeździ do pracy kolejką podmiejską:

– Czy jedzie tam pani doktor w elektrycznym wnętrzu żelaznego węża?

ordynatowa Podtworecka:

wsze białogłowy podziwiały jego mocarne namęża, poznaczone sinymi powrozami żył i wyboistymi wysoczyznami muskułów. niejedna wiele by dała, by móc mu się ponaprzykrzać.

 hrabina Roletti:

…jego namęża gwałtownie nabrzmiały i rzekł „jedziesz suko rączką”. albo jakoś tak podobnie. w każdym razie to, co rzekł sprawiło, że poczuła się przyjemnie zbrukana, czyli poczęła odczuwać coś, co w lacanowscy psychoanalitycy nazywają „juissance”.

ordynatowa Podtworecka:

tylko nielichy żwisans możebien był wytruchlić feblesy z żony fabrykanta Wanzmachera; ato k’temu nieraz rada sprowadzała sobie fabrykantowa rosłego fornala, którego szerokie plecy i przekrwione namęża wprawiały ją w stan błogiego zohydzenia, takiego jak wówczas, gdy ksiądz kanonik podczas nieszporów ją TAM koniugował. po łacinie, oczywista.

a o ktorej jest nocny, to ja wiem. niech mnie florcia nie poucza – zadeła sie burmistrzowa. – juz jesli taka wola moja, to i wolant odkryty ze stangrytem, i dylizans w czworke przezony zamowie, a chocbyc w srodku nocy! – wydusila, a oczy wychodzily jej z otoczonych waleczkami tluszczu orbit. – niech sie jeno ta swolocz, ta zydowina, ta baronessa krajstowna decyda, bo i nie do smiechu jej bedzie, jesliz za moja sprawa sedzina Gręglodzka nie zaprosi jej na raut z okazji prapremiery reprintu reedycji jej najnowszego tomiku pt. „Nabrzmiałe namęża – ja się nadwerężam”.

hrabina Roletti:

ale ona nie wie

ordynatowa Podtworecka:

podda sie mej woli, takem ja omotala moim autorytetem, darem przekonywania i frywolitkowymi ponczochami!

Ordynatowa Podtworecka: Wiesz, że jak teraz od ciebie nie wyjdę, to niechybnie zastanie nas znowu blady świt.

Hrabina Roletti: Nie tyle blady świt, ile wyjątkowo oczojebny ranek.

Ordynatowa Podtworecka: Co robiłaś u Jovanki?

Hrabina Roletti: Opróżniałam jej komórkę lokatorską.

Ordynatowa Podtworecka [o wspólnej znajomej]: I znowu popełniła błąd fallacia accidentis.

Hrabina Roletti: Tak. Ona jest cała taka fallacyjna.

Rozmowa na Gejromeo odrynatowej Podtworeckiej z hrabiną Roletti na temat pewnego bardzo przegiętego narcystycznego nowego użytkownika

hrabina Roletti:

co za zbieg okoliczności! właśnie oglądałem przed chwilą jego profil i chciałem go zgłosić jako „female user” :D

ordynatowa Podtworecka:

o, to zrobmy to obaj, moze go skasuja, poinformowawszy go, ze jest kobieta ;]

hrabina Roletti:

Drogi użytkowniku gayromeo!

Z przykrością musimy cię poinformować, że członkowie naszej społeczności uznali w głosowaniu, że jesteś kobietą. Ponieważ na gayromeo nie ma miejsca dla profili osób płci żeńskiej, twój profil zostanie usunięty w ciągu 24 godzin.

Z poważaniem,

Zespół Gayromeo”

ordynatowa Podtworecka:

winston churchill jako piewca demokracji bylby dumny!

hrabina Roletti:

Drogi użytkowniku. Twój profil został zgłoszony do moderacji jako szpecący. Do czasu publikacji nowych zdjęć zostanie zawieszony.

ordynatowa Podtworecka:

Drogi użytkowniku.

W wyniku głosowania innych użytkowników Twój profil został uznany za naganny etycznie i moralnie odpychający. W trosce o sumienie, wartości i godność ludzką innych użytkowników zostanie on zawieszony, a Twój nick zostanie zapisany małą literą w Księdze Hańby (Shamebook) naszego portalu.

Pozdrawiamy serdecznie i zapraszamy do korzystania z serwisu

Mamuśka i Zespół Gayromeo

Kiedy noc upada, moje samotne serce dzwoni:

och, chcę zatańczyć z kimś,

chcę z kimś poczuć ruję.

[haiku hrabiny Roletti]

Podczas rozmowy o chorobach zakaźnych, ordynatowa do hrabiny:

Czuję, że zaraz zapadnę na jakąś chorobę tropikalna lub odzwierzęcą – rzekła Sandryna i starannie złożyła wykrochmalony szal, który wiatr rozwiewał w bezruchu, niczym blask gasnącego w niej uczucia i rozwianego braku złudzeń.

Ordynatowa Podtworecka: A czym się różni palenie w darkroomie tam od palenia w darkroomie tu.? Tam nie czujesz się upokorzoną?

Hrabina Roletti: Nie. Bo tam i tak od zawsze czułam się zepchniętą do dołu kloacznego.

– A ty jedziesz na święta? Do domu?

– Nie, ja jestem z domu dziecka.

ordynatowa Podtworecka:

aaaa, zobacz jaka wiadomosc wczoraj w nocy dostalem:

„wiec co lubisz? nie mam czasu czytac!”

i patrz, stracilem szanse na seks zycia z facetem moich marzen!

 

hrabina Roletti:

rotfl to jest boskie. „napisz mi co lubisz, ale nie mam czasu czytać, więc nie pisz. albo napisz. ale nie przeczytam.” schizoid jakiś, ani chybi.

 

ordynatowa Podtworecka:

albo nie. schizol. ale nie czytaj tego, albo czytaj ale nie odpisuj bo nie przeczytam odpowiedzi. albo przeczytam ale nie odpowiedz, albo odpowiedz tak, ale nie przeczytam. powiedz mi, co cie kreci, ale nie bede sluchal. albo sluchal tak, ale nie bede, ale bylem. ale nie sluchalem.

to co mowiles?

[a propo toalet na wieczorne party do elitaklubu Glam]

 

Odynatowa Podtworecka: Ja pójdę w kurzej masce. W skórce koźlęcej z pięścią gronostajową w dupie i szczurzym ogonem w nosie. Albo w uchu, zamiast tunelu. Fetysz party bez pięści to nie to samo, kochana, a co dopiero bez gospodyni (bardziej dyni niż gospo), gotowej oplotkować cię tak, że cię własny psychoterapeuta nie pozna. Co tam narkotyki, przypadkowi partnerzy, gloryholes, dogging – prawdziwą adrenalinę daje tylko poczucie, że jak bekniesz, to opowie, ze się zrzygałeś, jak pierdniesz, to opowie, ze się zesrałeś, a jak się pocałujesz z kolesiem, to dowiesz się na mieście, że oddałeś się na gang bang wycieczce niemieckich seksturystów-emerytów!

Hrabina Roletti: Właśnie. To nie to samo. Bez tej dyni. No i w centrum, gdzie jakiemuś centrum do Kiercelaka. Ale serio mam taką SM-ową maskę. Może jednak pójdę posiać zdziwione zgorszenie.

Ordynatowa Podtworecka: Załóż. Ja założę maskę przeciwgazową z soksem na końcu (który był biały bardzo dawno temu). A na dół wdzieję pieluchę, przez którę dostrzec będzie można wyrazie rysujący się wzwód. Waham się, czy nie dołożyć damskich skarpetek-kabaretek, lekko zrolowanych. To by podkreśliło znoszone shoxy.

Hrabina Roletti: Ja myślałem o lateksowych kozaczkach na dwunastocentymetrowej szpilce od Anity Berg, gustownie wpuszczonym w nie dresie kreszowym który pamięta lata osiemdziesiąte, jakimś tureckim sweterku, również z epoki i nałożonym na to skórzanym biustonoszu z miseczkami w kształcie stożków.

Ordynatowa Podtworecka: Może żelazny cyckonosz z okuciami à la Juliette Noureddine? Ja jednak wybiorę szlachetna prostotę w braku-stylu-hipsterskim stylu i ograniczę się do rurek z krokiem w kostkach, na to haleczka z szyfonowego złotogłowu tyłem na przód na lewa stronę i do góry nogami, okulary comme de garçons bez szkieł noszone na upiętym ze sprezzaturą koku-na-cebulę z autentycznie nylonowych włosów zebranych frotką (lata dziewięćdziesiąte), do tego teczka kreślarska A1, żeby było widać artystyczność, nosidełko typu nerka na karku i nonszalancko trzy numery za małe sandały rzymskie na półpłaskim. W razie deszczu zarzucę na głowę pochodzący z limitowanej serii worek na śmieci z logiem BodyShop (biodegradowalny, a wręcz nawożący ziemię po wyrzuceniu, do tego wydający z siebie dobrana przez Serge’a Lutensa won tamaryszku, paczuli, trybady rozpierzchłej i komsomołu pastewnego oraz szemrzący najnowszymi mixami Moby’ego).

hrabina Roletti: wiesz, że rośliny myślą? a przynajmniej przetwarzają i zapamiętująinformacje…

ordynatowa Podtworecka: parytet dla roslin!

hrabina Roletti: demagożka

ordynatowa Podtworecka: popraw se parytety, bo ci rowa widac!

hrabina Roletti [naśladując język czytanek z lat 60-tych]:

„Nastała wriemia żatwy. Traktaristka Wiera pieresiadywałas iz
kambajna na traktor”

ordynatowa Podtworecka:

Wriemia Afanasijewna Żatwa – triatlonistka radziecka, zdobywczyni
zlotego medalu na olimpiadzie w Moskwie. Obecnie jako Wladimir
Afanasijewicz Żatwa wyklada dietetyke i suplementacje na Uniwersytecie
Lomonosowa.

ordynatowa Podtworecka: Łógch! – zawtórowała jej Oksana po prasłowiańsku, gwoli zachowania dziedzictwa przodków i dziadów, a takoż iżby być w zgodzie a konkordyi z testamentum smoleńskiem, na odpuszczenie nas i całego narodu w scarpettach puszczenie. – Nada się ażwdy na pohybel, atoli! Takać mizerota, że ani dziejba w tech klubiech, ani potańcunek. A do Smoczy Jamy nieprędkam wtepędy.

hrabina Roletti: A dyćże! – odparła Jagoda, której imię wcale nie pochodziło od krasnego lica lecz od licznych jagód, które zwykła była za sobą zostawiać, czy to na ziemi, czy podłodze izby, zawsze gdy tylko podekscytowaną była. Co i uczyniła tém razem, ponieważ frustracya też jest formą ekscytacyi, jeno z przeciwnym znakiem. Zaliż nie?

ordynatowa Podtworecka: Zaliż nie, jeno zasypką talkową zasypżeż sobie te wągrza juchą nabiegłe,od których lico twe jeszcze mniej konweniuje mianu twemu – zaproponowała ze swadą, patosem i kokieteryjnym ąturażem Oksanka, coby odwrócić uwagę naburmuszonej od wykwitów na policzków Jagodzinech od swych własnych indyspensabilnych parafrenaliów, w które strojna by karesami ineksprymabilnymi feblesy swe łagodzić, gotowała się już do karczmy bieżyć, hołubce wycinać, jak również inne imponderabilia i łowickie ozdoby.

hrabina Roletti: A zalizam jeno mię się jątrzy potem, zupełnie jak tobie Tam, odparła nadąsana Jagoda pozostawiając świeżą porcję rzeczonych na podłodze izby a wychodząc z głośnym „iii iii iii!” na klepisko podwórza, gdzie kury dziobały nieco stęchłe już poprzednie porcje.

ordynatowa Podtworecka: Jak kto na rodzinnem łonie jątrzy niby czerw, temu się i czerwie na jagodach jątrzą! – sapnęła sykliwie Oksanka, by zyskać na czasie i udrapować nadmiar swojego wilgotnego od rzęsistych pocirań ciała przymilnie a swarliwie, jakoż to narzeczeniec Jagodziny, a i Oksanowemu oczku nader słodki, odwiedziny miał czynić w porze podwieczorku, czyli gdzieś między pianiem głuszca na sumę, a wieczornym pohukiwaniem myśliwców, co pod lasem zwierzynę pędzili, a i bimber pod domem.

 

hrabina Roletti: Jesteśmy jebnięte, wiesz o tym? ludzie tu piszą o seksie albo o tym, że chcieliby seksu, albo umawiają się z myślą o ewentualnym seksie, a my o parach minimalnych, alofonach i homofonach.

ordynatowa Podtworecka: Zwłaszcza te trzecie pieszczą me ucho. Lubię być tak jebniętym. Myślę, że powinienem wydrukować tę rozmowę z tobą i pokazać psychiatrze na następnej wizycie. No wiesz, liczę na szybki turnus w jakimś sanatorium.

Grafomania jest przedziwnie
egocentryczną rozkoszą
Masz poczucie Spełnienia,
a ktoś kto czyta twoje Dzieło
ziewa. Bywa czasem gorzej,
bo zamiat ziewać z nudów
niektórzy czują się zażenowani
Grafomania z ich punktu widzenia
to Przykra Przypadłość
zupełnie jak chlamydioza.

 

hrabina Roletti:
Przepraszam, ale czytałam sobie trochę o metafizycznych interpretacjach mechaniki kwantowej transakcyjnej i Pondicherry). jedna twierdzi, że fale elektromagnetyczne są emitowane również wstecz w czasie (cóż, może to wyjaśnia prekognicję), a druga, że wszystkie cząstki we wszechświecie to jedno i to samo (co odpowiada hinduistycznej koncepcji Brahmana, pośrednio potwierdzają to eksperymenty fizyczne…)

ordynatowa Podtworecka:
TO JEST ciekawe, droga Fantko – rzekla Karina i polknela garsc pigulek na refluks lapczywie popijajac je cytrynowa limonada – Czuje, ze i mnie te czastki wstecz podrozujac trawic spokojnie nie daja. A brahme jaka mialam wczoraj po fasolce, ze Maryska, ta nowa sluzebna, co ja od szarwarchu wzieli, tualety wietrzyc nie nadazala! Jeszcze troche, i dochtór Zgorzelewicz bedzie musial de novo mi zapisac te rewelacyjne prekognicje belgijskie w sanatorium pod Dusznikami.