Archives for posts with tag: Rosz ha-Szana

– Ha! Odkryłem prawdę o syjonistycznym spisku!

– Jaką znowu prawdę.

– Szana towa.

– No. „Dobrego roku”.

– Chyba dla Belzebuba. „Szana towa” to anagram… SZATANOWA!

– Oj tam, czepiasz się. Każdy lubi czasem fundnąć sobie jakiś nowy ciuch…

 

 

– Ja tam w babie najbardziej lubię to, co na zewnątrz.

– Jakiej babie?!

– Wielkanocnej, oczywiście.

– Ja najbardziej lubię sam miąższ.

– Ja lukrowany wierzch. Bo dla mnie środek jest taki „no i? gdzie reszta?”. Muszę mieć coś do tego więcej.

– Mi wystarczy z masłem.

– Co za chałczane zwyczaje. To jest chałkizacja polskiej baby!

– Chętnie się z nimi spotkam, bo ja jestem niezwykle… Wiesz jaki?

– Jaki?

– To-….?

– Co „to”?

– To-…?

– Torbowaty?

– To-…?

– Torbielowaty?

– Towa-…?!

-Towarowy?

– Towarzyski!