Archives for posts with tag: rozkaz

– Nie wiem, co naszło dzisiaj tego motorniczego, ale nie dał ludziom spokojnie wsiąść do metra. Nie trwało to długo, w środku było miejsce, a ten „Bitte zurückbleiben. Bleiben sie zurück! ZURÜCKBLEIBEN, BITTE!”. Więc powiedziałem głośno „Jawohl, Herr Obergruppenführer”. I nikogo to o dziwo nie zszokowało.

– Tu nawet jakbyś zrobił to ubrany w pasiastą piżamę z różowym szalikiem, toby nikt nie zauważył.

 – „Tu kopuluj teraz”!

– Nie  zabrzmiało to zbyt romantycznie.

– Nie miałem dzisiaj romantycznego dnia.

– Ja też nie.

– Miałem za to romantyczne rano.

– To był poranny wzwód, a nie romantyczne rano.

– Cześć. Co tam u ciebie? Ja wychodzę z grypy.

– Słabo zachorować, ale miło, kiedy da się wyjść. Ja się kładę. Ostatnio wstaję rano.

– Oo! Dobranoc zatem.

– No tak, kortyzol, mi każe/karze wstawać.

– Rozumiem. Subordynacja przez zaśnięcie.

– Niee, batem jest poranek. Sen jest fetyszem.

– Daj sobie lepiej z nim spokój i już.

– Twój rozkaz jest dla mnie życzeniem.

– Czy miałeś duży wytrysk?

– Tak.

– Czemu?

– Bo mi kazałeś.