Archives for posts with tag: Rudomir

– I jak się macie?

– Niezby często się widujemy. A jak już się ostatnio widzimy, to staram się wszystko na ultragrzecznie: że „proszę”, „dziękuję”, „przepraszam”, „ależ tak”, „masz rację”, „poproszę”.

– Znam to. To taki związkowy strajk włoski.

– Wybacz… plącze mi się klawiatura. Troskę popijam. Troszkę.

Market budowlany. Dział farb, klientka, grzebiąc na górnych półkach, wylała na siebie trochę farby. Upaćkana, zwraca się do pani z serwisu sprzątającego:

– Pani to ze mnie zmyje!

Na to babeczka ze spokojem:

– Pani się kładzie, ja mam płacone za powierzchnie płaskie.

[Podkradnięte Rudomirowi]

– No tak. Ale wszystko się sprowadza ostatecznie do procentów i statystyk.

– Zapewne… Ale ja jakoś nie do końca tak patrzę.

– Ja też nie do końca i nie zawsze. Zresztą nawet dystans powoduje powstanie perspektywy, czyli skrzywia widok.

– Tak, ponieważ dystans też jest formą ramy. Bariery, narzuconej samemu sobie, żeby nie musieć robić czegoś, na co się nie ma ochoty lub co kojarzy nam się z czymś fatalnym.

– Przeczytałem: „dystans też jest formą rany”.