Archives for posts with tag: rudość

– Cieszę się, że rudzi się emancypują.

– W jakim sensie?

– Że to już nie wstyd być rudym. Kiedyś wielu ludzi ich prześladowało. A teraz coraz śmielej eksponują rude czuby, rude brody. Chociaż niektórzy są ciągle nieśmiali. Na rudych nie można się za długo patrzeć, nawet z zachwytem, bo mogą się poczuć tacy… Tacy…

– Rudzi?

Zwierzam się przyjacielowi:

– Rudość, bladość, piegi. Już zupełnie na punkcie tego zwariowałem.

– Tak sobie myślę, że to chyba skutek tych oper.

– Jak to?

– No wiesz. Koafiury, krynoliny, pobielona twarz z doklejonym pieprzykiem.

– Ty gnoju.