Archives for posts with tag: rynek

– Przywrócili rynkowi na siłę historyczny wygląd. Odtworzyli stare żydowskie getto według dziewiętnastowiecznej ryciny, na której był jakiś zawszony koń plus krzywe drzewo, a na nim sęp. I chyba wisielec. A zatem wyrżnęli zieleń i wyłożyli całość kostką Bauma.

– To się nazywa rekonstrukcja tkanki miejskiej.

– Daj spokój z tą rekonstrukcją tkanki, bo zaraz znów będzie coś o napletkach…

– How big’s anal bleaching in Poland?

– What do you mean?

– Oh, I mean turning yout brown spider into a vanilla one.

– To niewidzialna ręka rynku.

– A dajże mi spokój.

– No co, przecież jest. Chyba.

– I co z tego, że ona jest? Bo jest, ale tkwi głęboko w twojej dupie!