Archives for posts with tag: rzeka

– Krew mnie zalewa, jak widzę te zdjęcia, a jeszcze większa mną cholera trzęsie, jak przechodzę przez Teatralny. Dlatego się stamtąd wyniosłem. Żeby zdrowie psychiczne ratować.

– Bardzo chciałbym powrotu tamtych drzew i gazonów. Przecież były takie plany. A parking – pod ziemię. Bo być tam musi. Czy chcemy czy nie.

– NIEMOŻNABOTAMJESTMETRO. WWARSZAWIENIEMOŻEBYĆDRZEWBOJESTMETRO. WARSZAWACAŁAUSIANAROZLEGŁĄSIECIĄMETRA!!! !!! !!!

– NOTAMNIEMAAKURAT.

– ALEBĘDZIE!

– WSZĘDZIEJESTMETRO. METROWARSZAWSKIEPIĘCIOMARZEKAMIHADESU!

– Będzie albo nie będzie, może Hanka już zwróciła podziemia jakimś posiadaczom tytułu do przedwojennej wygódki, która stała przy Moliera i nie ma, przepadło, koniec, umarł w butach. Dlatego nie może być parkingu podziemnego.

– Może tam akurat była jakaś piwnica na ziemniaki? I ktoś się upominał o.ziemniaki, ale zgniły, więc w nagrodę pocieszenia dostanie podziemną działeczkę?

– Właśnie! A pradziadek kogo innego pierdział kiedyś obficie, więc w duchu Ducha Świętego Hanka powinna oddać prawnukom przestrzeń powietrzną nad Warszawą.

– A czyjaś babka na anemię piła herbatkę z pokrzywy, a pokrzywa moczopędna, to należy oddać wodę z Wisły.

– Popatrz, jaka ta wasza fizyka jest poetycka! Filtering photos from the memory… Jakby na filtrze serca odsączać wspomnienie pikniku, gdzieś na łące, nad rzeką…

– Poetycka to jest łąka i rzeka, reszta to chleb powszedni.

– Pierwszy raz w życiu widziałem coś takiego: płot w poprzek rzeki postawili.

– Niech zgadnę, po której stronie ten płot.

– No oczywiście, że po żydowskiej.

– Bo w poprzek.

– Jak „Złoto Renu”

– Tu to raczej srebro, zważywszy tradycje wydobywcze… A jaka rzeka tutaj płynie?

– Baba.

– Zatem: „Srebro Baby”.

– Łódź leży na iluś tam rzekach, ale podziemnych.

– Dlatego tam jest piekło!

– Jeślibyś kiedyś chciał zrobić ze mną wywiad-rzekę, to czemu nie.

– Dobrze. To ty będziesz mówił dużo i ciekawie, a ja będę dbał, żeby było nie na temat.